karlin karlin
367
BLOG

Powracającemu komisję

karlin karlin Polityka Obserwuj notkę 9

Zaczęły krążyć intensywne plotki, wzmacniane gorączkowymi dementi, że oto w najbliższym czasie do Polski zjadą resztki Tu-154 spod Smoleńska.

Właściwie trudno w tej chwili powiedzieć, co tak naprawdę je przed tą podróżą wstrzymuje?

Sugestię, że dziwnie by się to z końcem prac tzw. komisji Millera kojarzyło, odrzucam jako zbyt złośliwą, nastawioną na poniżenie, a nawet zrównanie z ziemią. 

Zresztą Miller już dawno temu oznajmił, że jemu te resztki do sporządzenia raportu nie są potrzebne. Tak jak oryginały czarnych skrzynek i inne, dziwne rzeczy, przez burżuazyjną logikę określane jako dowody.

I może o to właśnie chodzi?

Brak zainteresowania szczątkami maszyny ze strony Millera rodzi obawy, że po przyjeździe do Polski staną się one obiektem chorobliwego zainteresowania, kultu lub w najgorszym razie - zajmie się nimi jakaś inna komisja.

Osobiście podejrzewam, że po 16-miesięcznej obróbce łomami, piłami, spychaczami, warunkami atmosferycznymi i czym się jeszcze dało, wrak Tupolewa może nam już niewiele powiedzieć. Ale - no właśnie - ponoć Rosjanom także nie przyszło do głowy, że Anglicy dokładnie wytropią szlak, którym z Rosji przewieziono polon, użyty do otrucia Litwinienki.

Dlatego przewiduję, że ludzie rozumni i roztropni, a takich przecież po obu stronach nieistniejącej granicy polsko-rosyjskiej nie brakuje, wstrzymają powrót wraku do Polski do czasu rozwiązania Zespołu Macierewicza, żeby mogła go powitać komisja nie opętana żądzą dotarcia do jakiejś fikcyjnej idei burżuazyjnej prawdy.

Lub też przekażą go wojsku (36 pułk), utajnią, a następnie pułk rozwiążą.

Marzenia kierowniczki Gronkogradu, żeby ze szczątków maszyny - zgodnie w wyrażoną biciem w bębny wolą mieszkańców - zrobić publiczny szalet w centrum miasta, będą musiały poczekać.   

 

karlin
O mnie karlin

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka