7 obserwujących
916 notek
198k odsłon
  102   0

Patologia szczepeiń.

Władza straciła całkowitą kontrolę nad szczepieniami. Chaos to za mało powiedziane, bałagan brzmi zbyt łagodnie. To już jest puszczone na totalny żywioł, bez kontroli i jakieś logiki. To co było ustalone na samym początku jest teraz prawie na końcu. Nic już nie ma totalnego sensu i zrozumienia. Gdy cały świat idzie logiczną drogą szczepień, Polska władza puściła to na żywioł. Jak się okazuje od samego początku, władza tak naprawdę nie maiła żadnego planu na szczepienia. Pięknie to wyglądało i wygląda w szczujni Kurskiego. I to się liczy i taki przekaz będzie pokazywany, żeby ciemnota widziała, jak władza dba i szczepi Polaków.

Mój rocznik miał w planach totalnej władzy termin wyznaczony na 17 kwietnia 2021, żeby się zapisać na szczepienie. Jakie było zdziwienie, gdy 3 kwietnia, od razu po wysłaniu smsa, otrzymałem termin szczepienia na dzień 15 kwietnia.  Mało tego, terminy były i wcześniejsze, ale nie pasowało odległość, ponad 100 km. I tak będę musiał pokonać około 40 km, żeby się zaszczepić, jednak zawsze to mniej i szybszy transport. No cóż, jak można to nazwać, szczęście w całym tym bałaganie to naprawdę duże szczęście. Trzeba wykorzystać, bo w tym całkowitym bałaganie, patologii szczepień za chwilę wszystko totalnie się rozsypie i będzie walka, wręcz fizyczna, żeby otrzymać szczepionkę.

W tym całym zamieszaniu, kasta Kaczyńskiego już całkowicie wyrzuciła z systemu starsze roczniki ode mnie. Wśród moich znajomych są osoby starsze, po 60, które do tej pory czekają w kolejce na szczepienie. Mają terminy pod koniec kwietnia, początek maja. Jest to o tyle nie zrozumiałe, że są bardzie narażone na zachorowanie od czterdziestolatków, którzy bardzo ochoczo skorzystali z okazji i z dnia na dzień przyjęli szczepionkę. Nawet z ulicy mógł zaczepić każdy, który tylko chciał. Swoista łapanka, byleby zaszczepić jak najwięcej, najszybciej. Zero priorytetów. Chcesz? Dawaj, szczepimy.

Jeśli samego szczepienia raczej się nie obawiam, bo alternatywy nie ma żadnej, chociaż sam covid przeszedłem dość lekko, jednak widząc co się dzieje, że można zachorować po raz drugi, nawet trzeci, wiem bo znam osobiście takie przypadki, które teraz mają mocniejszy przebieg, zaszczepię się na pewno. Obawa istnieje minimalna, że szczepionka z która była afera i wciąż są nowe niepewności, może mieć skutki jakieś uboczne. Jednak patrząc jak w szpitalach umierają modzi, zdrowi ludzie, jak w moim wieku może być to ciężki stan, szczepionkę przyjmę. Obawa duża istnieje tylko w jednym przypadku. Przy tym całym chaosie, zamieszaniu, patologii szczepień jaką zafundował nam Kaczyński i jego funkcjonariusze, może się okazać, że drugiej dawki nie dostanę. Może się okazać, że tak zakłamią rzeczywistość, że wmówią wszystkim, że na drugą dawkę można czekać nawet pół roku jak nie dłużej. Obawa, że mimo pierwszej dawki, będę i tak w niebezpieczeństwie, że złapie wirusa. Może się okazać, że mimo chęci i tak wyląduje w szpitalu, bo kasta Kaczyńskiego zaniecha podać drugiej dawki w tym zamieszaniu. I znowu trzeba będzie czekać, długie tygodnie, miesiące, żeby zaszczepić się od nowa. Obecnej władzy nie można ufać. Igrała i igra ze śmiercią. Nie interesuje ich dobro zwykłych ludzi. Zaszczepili się sami i teraz mają głęboko gdzieś jakąś hołotę i zdradzieckie mordy. 

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale