7 obserwujących
950 notek
202k odsłony
  36   0

Straty wojenne.

Polacy ponieśli ogromne starty w wojnie z pandemią. Liczba ofiar jest olbrzymia nie mówiąc o wielu tysiącach rannych, którzy do końca życia będą odczuwać skutki wirusa. Ofiary są także wśród Polaków, którzy wyszli obronną ręką z choroby, jednak w inny sposób odczuwają i odczuwać będą skutki tej wojennej zawieruchy. Jeśli wojna przyszła znienacka, bo nikt na świecie nie wyobrażał sobie co może się tak naprawdę stać jakie mogą być skutki, to jednak z czasem można było się w jakiś sposób zabezpieczyć, czy to na froncie służby zdrowia czy też w sposób odpowiedni zniwelować starty wynikające z różnych obostrzeń. Polska jednak przegrała na obu frontach. I to nie z własnej winny jako naród, zwykli obywatele lecz przez nieudolność rządzących. I to w sposób perfidny, arogancji i kłamliwy. Oni zamiast walczyć, kłamali i oszukują do tej pory.

Na froncie bezpośredniej walki czyli tam gdzie Polacy umierają polskie państwo poniosło totalną porażkę. Nastąpiła kapitulacja, poddanie się żywiołowi, że jakoś to będzie, jakoś to wszystko minie i będzie można ogłosić sukces. Przecież już nie raz władza ustami swoich ludzi ogłaszała koniec pandemii, że już nie wolno się jej bać, że wszystko jest w odwrocie, że walka, wojna jest wygrana. Prawda była i jest inna. Została wtedy i dzisiaj wywieszona biała flaga. Skutki a raczej ofiary stały się olbrzymie. Wojna pokazała większą siłę, determinacje, które zabrakło państwu polskiemu. 

Polski rząd nie pomógł i nic nie robi, żeby zminimalizować skutki pandemii. W sposób świadomy przez swoje zaniedbania i zaniechania naraża swoich obywateli na jeszcze większe tragedię, dramaty. Ma na sumieniu na pewno znaczącą liczbę Polaków, których śmierć dopadał, bo kasta Kaczyńskiego kłóciła się o stanowiska, premie, wybory, kogo i w jakiej kolejności należało zniszczyć. Nie obchodziły ich jakieś przyziemne ludzkie nieszczęścia, dramaty. Przecież śmierć zbierała żniwa na froncie, na pierwszej linii wojny. Ale oprócz śmierci z powodu samego wirusa, były też i są ofiary, którym władza nie udzieliła żadnego wsparcia, pomocy. Polacy masowo tracili pracę, dorobek całego życia, popadali w obłęd zadłużenia z nie swojej winny. A państwo? Kupowało limuzyny, tworzyło nowe posady, przyznawało sobie premię, dawali sobie podwyżki. Plebs im tylko niepotrzebnie zawracał głowę jakimś pretensjami, żądaniami pomocy, wołaniem o ratunek. A państwo? Odrealniało rzeczywistość, perfidnie zakłamywało fakty, w sposób chamski oszukiwało swoich obywateli. Można było się poczuć jakby to nie był rząd Polski ale okupant, który chcę unicestwić Polaków. 

Skutki wojny będzie zwykły Polak ponosił i odczuwał przez bardzo długie lata. Trauma po śmierci bliskich, dramaty z skutkami ubocznymi wirusa. Bieda wynikająca z barku pracy, utraty dorobku całego życia. Tego się tak łatwo nie da odbudować w sensie fizycznym i psychicznym. Pomoc obiecana była, ale tylko dla swoich. Miliony dla Rydzyka, dla handlarza bronią, instruktora narciarstwa czy sprzedawcy oscypek. Miliony, setki milionów na walkę z pandemią czyli na budowę dostały firmy budujące tymczasowe szpitale. Bez przetargu, po znajomościach. Władza zamiast walczyć o miejsca pracy budowała sobie a raczej marnowała miliony w jakieś przekopy, lotniska. Można się zastanawiać nad patriotyzmem rządzących i oczekiwać jeszcze większego upodlenia, wyniszczenia narodu polskiego. Bo dla nich niszczenie wolności, demokracji i swobód obywatelskich to obecnie priorytet. Czyż nie tak robi okupant? 

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale