8 obserwujących
1068 notek
243k odsłony
  486   0

Bankructwo Kaczyńskiego.

Takie piękne miał plany pan i władca Kaczyński. Wszystko chciał zmienić, zrobić w swojej wyimaginowanej rzeczywistości. Snuł w swoim pałacu zamierzenia i oczekiwania. Dzisiaj nagle się okazało, że król jest nagi. Może i początek planowanych zmian się jeszcze jakoś udał. Zapchał sumienia suwerenowi kasą, zniszczył a raczej zlikwidował Trybunał Konstytucyjny, dowartościował miliardami swój radiowęzeł, podeptał Konstytucje, poniżył sędziów, napchał kieszenie swoim wiernym funkcjonariuszom i pokrewnym, znajomym, zlikwidował ludzką empatię u swojego suwerena, odczłowieczał i deptał godność i honor, zaakceptował nepotyzm, oszustwa, złodziejstwo, łapówki no i ostatnio postawił drut kolczasty jak w swoistym getcie. Chciał z każdym dniem, miesiącem coraz więcej, więcej i bardziej chamsko i bezczelnie. Jego apetyt rósł jak jego chorego ego.

Jednak to co bardziej istotne dla hołoty, gorszego sortu, zdradzieckiej mordy, czyli dla około 70% Polaków albo przemilczał, zakłamał, oszukał, poniżył, zhańbił. Jednak coś poszło jednak nie tak. Żaden sędzia nie siedzi w więzieniu, istnieją i dobrze mają się wolne media, poparcie leci w dół a największy plan w jego historii zbankrutował chociaż na dobre jeszcze nie zaistniał w realnej rzeczywistości. Próbuje majstrować przy wolnych mediach, lecz dostanie prawdopodobnie po łapach, sędziowie są wbrew jego oczekiwaniom solidarni w obstrukcji wobec Ziobry, ład według Kaczyńskiego zwany nowym rozlatuję się kawałek po kawałku. Nawet koalicjant z Lewicy jakoś przejrzał na oczy i postawił weto, tak samo jak samorządowcy i osoby mające większą lub mniejszą firmę, okazali totalne niezadowolenie. Do tej grupy dołączył polski kościół, który nie chcę żadnego nowego ładu. 

Wszystko się Kaczyńskiemu sypie. Miliona samochodów nie będzie, tysięcy mieszkań tak samo, stocznie zbankrutowały i promów nie będzie widać, elektrownie trzeba było rozebrać, swojego pomnika czyli wieżowców nie wybudował, ludzie specjalnie mu umierają a dzietność spada z każdym rokiem w zastraszającym tempie, lotnisko pozostanie pastwiskiem, mierzeja jakoś się buduję, lecz trzeba będzie do niej dopłacać co roku miliony na utrzymanie ruchu, kopalnie są tak nierentowne, że za chwile z braku miliardów padną z wielkim hukiem z zamieszkami, no i Unia, miała dać setki miliardów a skończy się na drobnych kilku miliardach z czego trzeba będzie jeszcze zapłacić za konflikt z Czechami. Trzeba mieć w pamięci obiecane okręty wojenne, helikoptery, autostrady i drogi. Jakby tego było jeszcze mało, miało być pięknie, cudnie, bogato, mleko i miód. Rolnicy mieli dostawać dopłaty wyższe od tych z zachodu, krowa i świnia miała dostać swoiste 100+ a nawet i 200+. Każdy miał zarabiać jak w Niemczech, nawet więcej bo polskie według Kaczyńskiego stać na takie luksusy. 

Dzisiaj chyba już ślepy i głuchy da się nabrać na obietnice Kaczyńskiego. Owszem dotrzymał obietnicy w kwestii dużych zarobków, ale dał je sobie i wiernym funkcjonariuszom, znajomym, kolegom, kochankom, Rydzykowi, handlarzowi bronią, instruktorowi  narciarstwa, sprzedawcy oscypków, pozwolił na wyprowadzanie miliardów złotych z budżetu, pensje sięgające ponad 100 tysięcy złotych miesięcznie. Średnio Kaczyńskiego ludzie w różnych spółkach, powstałych tylko dla zarobkowania, zarabiają po 40 tysięcy złotych. Sam pan i władca z Nowogrodzkiej przytula co miesiąc ponad 30 tysięcy. To mu się udało, trzeba przyznać mu rację, że Polacy żyją na bogato, w luksusie, jak obiecał to spełnił swój plan. Tylko szkoda, że tylko przynależność do jego kasty skutkuje takim dobrobytem. Jak ktoś obliczył, w kaście Kaczyńskiego w ciągu ponad pięciu lat powstała nowa grupa milionerów. Milionerów, którzy wzbogacili się za publiczne, państwowe pieniądze, z moich podatków. Ich wilczy apetyt rośnie i się rozwija, dzisiaj powstała spółka na przykład do budowy jakiegoś saskiego pałacu. Już wiadomo ile będą zarabiać, łącznie jest to ponad 30 osób z pensjami od 40 tysięcy do 20. Wiadomo jak lotniska nie będzie tak i tego pałacu nikt nie zobaczy. To typowy skok na kasę. Łatwo obliczyć ile zarobią do końca władzy Kaczyńskiego, bo oprócz podstawowej pensji należy im się premia, nagrody i różne dodatki urastające do setek tysięcy złotych rocznie.

Dzisiaj Morawiecki dostał rozkaz od swojego pana. Ma zaklinać rzeczywistość, obiecywać nowe rzeczy, sprawy, każdemu dać to oczekuję, pragnie. Dzisiaj obiecuję jednej grupie, gdy inna się buntuję grupa już jest obietnica poprawy. Każdy kto coś chcę, oczekuję, na zawołanie zostanie mu obiecane. Chcesz dotacji? Proszę. Ile? Miliard? Nie ma sprawy. Chcesz nowe drogi? Następne miliardy. Dotacje dla rolników? Jak najbardziej, a co, bogatemu nie wolno. Obiecać chociaż, przecież nic to jeszcze nie kosztuje. Nowe szkoły, szpitale, przedszkola? Oczywiście, Morawiecki obieca. I tak już rozdał w formie obietnic ponad bilion złotych a w kolejce czekają inni, którzy z chwilę wyjdą na ulice domagać się swoich słusznych pieniężnych racji. I tym sposobem będzie się Kaczyński ślizgał, aż do wyborów. Wiadomo, że jak spełni obietnice to tylko w jakiś 10%. Reszta będzie musiała poczekać, bo...zła Unia zabrała, nie dała tyle ile obiecywała. Ciemnota uwierzy i łyknie każde oszustwo i kłamstwo jak do tej pory.

Tak naprawdę Kaczyński doprowadził już Polskę do bankructwa. Poprzez dalsze oszustwa czyli obietnice zaklina rzeczywistość, pokazując jakie jest bogate państwo. Fikcje będzie jeszcze długo utrzymywać, bo taki jest zamysł na wygranie wyborów. Dodatkowo zlikwiduję wolne media, bo one mogą pokazywać bankructwo państwa. Nie ważne, że poziom życia codziennego jest coraz większy, ceny każdego dnia rosną i nie widać końca. To nie ważne, istota leży w dawaniu tego czego się nie ma i mieć raczej nie będzie. 

Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale