8 obserwujących
1067 notek
242k odsłony
  48   0

Bandytyzm polityczny.

Kaczyński i jego kasta przeszła do frontalnego ataku, rozpoczęła nowy etap swojego bandytyzmu politycznego. Już nie ogląda się na nic, reguły całkowicie nie obowiązuje, zresztą ich zasady i reguły od początku były nacechowane chamstwem i perfidią, jednak dzisiaj eskalacja nastąpiła w wymiarze niespotykanym do tej pory. Bandytyzm zaczyna już realnie grozić. To nie jakieś pomruki, grożenie palcem to jawne namawianie do czynów fizycznych. Skala jest ogromna i z każdym dniem przybiera na sile i kształtuje się sposób i metody jak ma wyglądać rozprawienie się z opozycją, Polakami nieposłusznymi. Jednym z czynników takiej agresji ze strony Kaczyńskiego jest brak większego poparcia w sondażach. Myślał, że jak wywoła wojnę z uchodzcami, postawi wojsko w stan gotowości do wojny to poparcie skoczy mu wysoko. To co kiedyś zadziałało dzisiaj jest tylko minimalnym procentem.

Władca z Nowogrodzkiej znany jest ze swojej niecierpliwości. Musi być wynik zaraz, natychmiast, nie ważne jakie trzeba ponieść skutki, żeby było po jego myśli. Jeśli wszystko się ślimaczy, ciągnie w czasie, gdy wyników nie ma jakich oczekuję, wpada w swoisty obłęd. Jego paniczne zachowania nie raz już pokazywały, że nie cofnie się przed niczym. Tak jest dzisiaj. Nie ma wyników, więc zmuszony został do radykalnego zachowania. Wiadomo, że czynniki które działają na niego to brak stabilności, poczucie zagrożenia. Z tego rodzi się strach i panika, którą przykrywa bandytyzmem. 

Oprócz braku większego poparcia w sondażach, Kaczyński obawia się jeszcze jednej rzeczy. On nie posiada wiedzy co jeszcze może wypłynąć w mailach. Dworczyk z Morawieckim prawdopodobnie nie mówią mu całej prawdy o czym sobie pisali, jakie przekazywali wiadomości, jakie dokumenty były w mailach. Jakby było mało, nikt nie wie ile zostało przejętych kont mailowych. Być może wyleją się dokumenty o bardziej istotnych sprawach uderzających bezpośrednio w samego Kaczyńskiego. Jakieś niewygodne sprawy tak ja z użyciem wojska wobec kobiet. Mail o użyciu wojska, był tylko jakąś formą, która została spacyfikowana, przez realistów. Wiadomo, że sam pomysł był rzucony przez Kaczyńskiego, który panicznie boi się tłumu. Teraz może już nie być tak wesoło, może wypłynąć informacja nie tylko o użyciu wojska, ale też aresztowaniach osób z opozycji.

Bandytyzm przybiera na sile. Opozycja nauczyła się a raczej odrobiła lekcję, że poprawność polityczna jest tak naprawdę ich słabością. Powrót Tuska i jego postawa, twarda, mocna, konkretna, brutalna w określaniu patologii władzy, pokazała, że tego Polacy oczekują. Wiecznie trwanie na kolanach, nadstawianie drugiego policzka było totalnym błędem, upokorzeniem. Teraz opozycja używa odpowiedniego języka, gdzie złodziejstwo, nepotyzm, oszustwa nazywa po imieniu. Kaczyński myślał, że już zawsze będzie miał na kolanach opozycję, taką miękką, bez wyrazu, pokorną i od czasu do czasu popiskująca. Zszokował się, że można do tej bandy mówić na ostro. Próbował jeszcze do pewnego czasu krzyczeć o brutalnym języku opozycji, o jakieś nienawiści, jednak to im rośnie w sondażach a nie Kaczyńskiemu.  Dlatego zaczął nową używać metodę. Zastraszanie, sianie nienawiści, pokazywanie, że opozycja dąży do wojny domowej, że chcę doprowadzić do paniki i zamieszek, że nie broni granic przed Łukaszenką. O dziwo, coś nie mówią o zagrożeniu ze strony Putina.

Za chwil parę okaże się tak naprawdę co zrobi Kaczyński. Testuję stan wyjątkowy w minimalnym zakresie. Będzie obserwował i wyciągał wnioski. Stan wyjątkowy jest mu totalnie na rękę, bo ogranicza a wręcz likwiduję wolne media. Swobody obywatelskie, manifestacje, jakieś niezadowolenie, być może nawet bunt. Swoim bandytyzmem podburza bardziej do jeszcze większej aktywności opozycji. Za chwilę można będzie usłyszeć narrację Jaruzelskiego, że aby ograniczyć strajki, uliczne niezadowolenie, Kaczyński wprowadzi stan wyjątkowy na terenie całej Polski. Nie tylko ograniczy wolność wszystkiego, ale wprowadzi w życie swoje ustawy, uchwały na tyle niebezpieczne, że wybory będą nie tylko fikcją, co nie potrzebne. Bo gdzieś świta mu plan przedłużenia kadencji sejmu i prezydenta. Nie możliwe? Od 2015 roku pewne rzeczy były też niemożliwe, wręcz absurdalne,z kosmosu i bez jakiejkolwiek logiki. No co? Można było?

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale