8 obserwujących
1041 notek
227k odsłon
  1340   1

Perfidia i chamstwo kasty Kaczyńskiego.

Gdy Kaczyński przyznał sobie wysoką podwyżkę, gdy jego funkcjonariusze stają się milionerami zwykły Polak dostaję podwyżkę chleba. Ogólnie dostaję podwyżki wszystkiego co jest potrzebne do codziennego życia. Czy to prąd, gaz, paliwo, które skutkuje tym, że życie każdego dnia staję się coraz bardziej droższe, bardziej kosztowne w przeżyciu dna następnego. Wczoraj chleb kosztował średnio około 3 złotych, dzisiaj kosztuję już co najmniej 15 groszy więcej. Tak samo jest z paliwem. Wczoraj nie całe 6 złotych, dzisiaj ponad 6 złotych. Co dziwne w kwestii paliwa, kiedyś za czasów Tuska Kaczyński latał po stacjach benzynowych z kanistrem wrzeszcząc, jak jest drogie paliwo i Tusk musi to zmienić. Dzisiaj w swojej perfidii udaję, że takie jest życie, drogie i należy się z tym pogodzić. To zresztą wina Unii, to ona jest winna inflacji i galopujących  cen w Polsce. Taka narracja wydobywa się z ust tych co dostali po 60% podwyżki, nie licząc premii i dodatków. 

Mamy oto w Polsce sytuację, że władza bogaci się ponad miarę, radiowęzeł Kurskiego otrzymuję miliardy, kupuje a raczej ma się zamiar kupić czołgi za 50 miliardów, samoloty następne miliardy, nowe stanowiska w spółkach skarbu państwa, nowe miejsca w ministerstwach, dotacje a raczej wyłudzenia Rydzyka, budowanie a raczej udawanie, że coś się buduję, byleby być w zarządzie dla wysokich pensji i wiele innych miliardowych działań, gdzie nepotyzm staję się już pomału normą. Jak łatwo obliczyć, bez żadnych kłopotów, władza co roku karmi się setkami miliardów złotych. Nie można też zapomnieć miliardach, setkach miliardów utopionych w różnych inwestycjach. Produkcja maseczek, respiratory, Ostrołęka, szpitale tymczasowe. Dodać jedno do drugiego i mamy kwotę wręcz niewyobrażalną dla zwykłego człowieka. Dla zwykłego człowieka może i tak, ale nie dla Kaczyńskiego i jego funkcjonariuszy, którzy zyskali i bogacić się będą dalej. Już się nie mogą doczekać unijnych miliardów, bo w kolejce czekają następni do przytulenia się do miliardów. Już się głośno mówi, że ma powstać specjalny organ do nadzorowania wydawania unijnych pieniędzy. 

Gdy władzy wydaję setki miliardów złotych, oscylując już koło biliona, ratownicy, nauczyciele, budżetówka, policja, rolnicy wyrażają swoje niezadowolenie, że zarabiają za mało jak na warunki inflacyjne panujące w Polsce. Niektórzy zmuszani są do pracy ponad siły, łamiąc wszystkie możliwe przepisy, żeby jakoś żyć na ludzkim normalnym finansowym poziomie. Jak pracują ratownicy medyczni, pielęgniarki, stażyści, rezydenci urąga wszelkim ludzkim normą. Praca po 300 a nawet 400 godzin w miesiącu, zarabiając za ten nieludzki wysiłek raptem od 4 do 5 tysięcy złotych jest barbarzyństwem. Porównując to do zarobków wiceministra jest już skandalem. Wręcz upodleniem służby zdrowia. Gorzej mają jednak Polacy w budżetówce. Kłamca i oszust zamroził im wszystkie podwyżki. Oczywiście sami sobie przyznali po 60% podwyżek. Gdzieś jeszcze są nauczyciele, którym talib Czarnek zabiera a nie daję no i policja, która tak bohatersko broni władzę przed gniewem ludu nie otrzymując obiecanych podwyżek. Zadziwiające, że pseudo wojsko zwane WOT jest na specjalnych finansowych warunkach. To dla służb mundurowych policzek, wręcz naplucie w twarz prawdziwemu wojsku czy policji. Ci wszyscy wymienieni i inni, którym podwyżka się należy, są w chamski sposób lekceważeni, opluwani sugestią, że jakoby zarabiają po kilkanaście tysięcy złotych. Totalne chamskie kłamstwo mające na celu pokazać ciemnocie jacy oni są roszczeniowi. Już kiedyś się to udało, gdy kurwizja pokazywała kłamliwy przekaz jak rezydenci bawią się zagranicą na wczasach.

Dzisiaj władza sama stworzyła sobie problem. Galopująca inflacja, mega drożyzna w sklepach, podwyżki gazu, prądu przy niskich pensjach spowodowała bunt. Dodatkowo Polacy słyszą codziennie jak Morawiecki obiecuję coraz większe pieniądze. To nie są setki miliardów nowych obietnic, on już wirtualnie wydał ponad bilion złotych. Naobiecywał każdemu według jego potrzeb i oczekiwań. Dlatego Polacy zaczęli żądać już spełnienia tych obietnic. I co ważne, nie są już idiotami, że coś się stanie za rok, dwa a nawet pięć lat. Chcą teraz, bo wiedzą, że gdy skuszą się na obietnicę otrzymania czegoś za pięć lat to tego nie otrzymają. Już nie ma odwrotu i Kaczyński o tym wie, jak dzisiaj nie da, to za chwilę będzie miał problem z wygraną w przyszłych wyborach. Same 500+ czy też inne plusy, dodatki za urodzenie dziecka czy 13 lub 14 emerytury nie dadzą mu wygranej. Jeśli władza zlekceważy ten bunt dzisiaj to jutro bunt zrodzi jeszcze większe niezadowolenie. 

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale