Blog
Prawdą jest to, co jest.
Karolina Króliczek
Karolina Króliczek "Wyrazić w słowach to,co inni wyrażają w książce i czego nie zdołają wyrazić."
0 obserwujących 388 notek 143187 odsłon
Karolina Króliczek, 9 lutego 2009 r.

Mesjasz Lewicy - Sierakowski

 
Celem lewicy nie jest zatem, jak to nieraz można usłyszeć, walka z wykluczeniem jako takim, ale walka o ustawienie granic tego pola w zgodzie z własnymi ideałami.
Sławomir Sierakowski
 
 
   Są młodzi, większość z nich nie skończyła trzydziestego roku życia. Wiedzą czego chcą od życia i wierzą w Polskę – Polskę nowej lewicy. O postkomunistach mówią: ” nie nasz cyrk, nie nasze małpy”.
Mają własne, alternatywne pismo. Skupieni wokół „Krytyki Politycznej” tworzą swego rodzaju zaplecze intelektualne dla opozycyjnych pisarzy, publicystów czy artystów. Guru Krytyki – to Sławomir Sierakowski (rocznik 1979)  – założyciel i redaktor naczelny pisma. Chmielna 26/19 to ich warszawskie miejsce wymiany poglądów. Nowa lewica narodzi się właśnie tam.
 
Guru nowej lewicy
 
    Biografia Sierakowskiego to biografia przeciętnego chłopaka z robotniczego blokowiska na warszawskich Jelonkach. „Nie pochodzę z rodziny profesorskiej, raczej z przeciętnej: siódme piętro w bloku, te sprawy.[1]  – mówił Sierakowski w wywiadzie Roberta Mazurka. Od najmłodszych lat niezależny – radził sobie jak tylko mógł : udzielał korepetycji z matematyki, mył okna żerańskiej fabryki i IPN-u przy Towarowej, sprzątał w lokalach Magdy Geissler…
    Już w podstawówce nieobce mu było nazwisko Michnik czy Miłosz. Notorycznie zaczytany w „Pierwszym kroku w chmurach” Marka Hłaski. Sierakowski ma 30 lat i własne poglądy na to jak zmienić świat na lepsze, których bynajmniej nie wyssał z mlekiem matki. Absolwent Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych (MISH) na Uniwersytecie Warszawskim, w ramach których studiował filozofię, socjologię i ekonomię. Stypendysta Collegium Invisibile, Ministra Edukacji Narodowej, Instytutu Goethego oraz fundacji GFPS, DAAD i The German Marshall Fund. Krytyk wszechobecnej polityki neoliberalizmu. Obecnie pisze doktorat na temat współczesnej filozofii francuskiej.
    Sierakowski ma zadziwiającą moc skupiania wokół siebie opozycyjnych publicystów, lewicowej młodzieży i artystów. ”Nasz wybór jest zarazem wyborem stylu życia, w którym się czyta, pisze, dyskutuje, ale także pije wódkę i tańczy.” [2]– wyjaśnia. Często widziany z n-tym papierosem w dłoni, wiecznie pogrążony w książkach. Ma trzy koty. Zasypia nad książkami przy włączonym komputerze. Rano budzą go telefony. Z miejsca gasi papieros w filiżance po kawie…
 
 
   Idea założenia pisma „Krytyka Polityczna” wpadła Sierakowskiemu do głowy jeszcze na studiach. Znajomość Zbigniewa Bujaka, poznanego na seminariach Magdaleny Środy zaprocentowała – Bujak zgodził się na wyłożenie 10 tys. zł na druk pisma. Pierwszy nakład ukazał się w tysiącu egzemplarzy. I co więcej – wzrok na Sierakowskim zawiesił ówczesny redaktor naczelny Gazety Wyborczej – Adam Michnik. W przyszłości Sierakowski miał okazję spotkać Michnika nie raz. Jednakże w pewnym momencie ich drogi ideowe się rozeszły – „Adam był trochę rozczarowany, że nie pragniemy kontynuować jego dorobku III RP, tylko budować wobec niego lewicową alternatywę”.[3]
   Sierakowski stale publikuje w Rzeczpospolitej, Gazecie Wyborczej czy Polityce. O Sierakowskim zrobiło się głośno po publikacji Listu otwartego do europejskiej opinii publicznej,,którego był inicjatorem i pod którym podpisało się przeszło 250 polskich intelektualistów. Sprzeciwił się wtedy wysuniętemu przez Jana Rokitę hasłu ” Nicea albo śmierć”.  List opublikowały między innymi  „Le Monde”, „Farnkfurter Allgemeine Zeitung”, „Gazeta Wyborcza”, „Rzeczpospolita” i inne dzienniki europejskie. Zresztą podobnie środowisko KP ujrzało światło dzienne po publikacji „Listu otwartego w obronie Le Madame”– warszawskiego klubu spotkań lewicowej młodzieży i intelektualistów, który miał zostać zamknięty z powodów czysto „finansowych”. Tak naprawdę wiele osób sądzi, że został zamknięty „z góry”, bo prawicowej władzy nie podobała się idea spotkań pod sztandarem lewicy.
    Twarz Sierakowskiego jest rozpoznawalna na ulicach Warszawy i nie tylko. Nie znać dzisiaj Sierakowskiego to obciach. Jest widoczny wszędzie – publikuje w prasie, wraz z Kingą Dunin i Cezarym Michalskim prowadził program „Lepsze Książki” (TVP Kultura), jako dramaturg współtworzył wraz z Janem Klatą spektakl „Szewcy u Bram” oparty na sztuce Witkacego. Sierakowski został uznany przez Newsweeka za jednego z 50 najbardziej wpływowych Polaków i uplasował się na 35. miejscu.[4] Wg Newsweeka Sierakowski stał się sumieniem lewicy. Został nazwany jedynym stałym zjawiskiem po „lewej” stronie.
Guru nowej lewicy dąży do wprowadzenia tzw. „trzeciego języka” – dyskursu politycznego pomiędzy konserwatyzmem a liberalizmem. Nie zgadza się z lewicowym podziałem na mainstream[5] i underground[6]. Jak pisze w pierwszym numerze Krytyki Politycznej „ Wolna dyskusja toczy się jedynie w obrębie coraz bardziej izolujących się środowisk. Jeśli dochodzi między nimi do spotkania, ma ono charakter spektaklu wzajemnych uprzedzeń, erystycznych popisów – służy publicznemu przekazaniu sygnału wierności i identyfikacji ze swoimi.[7]
 
O Krytyce Politycznej i środowisku młodych intelektualistów
 
  „Kiedy upadł PRL wszyscy myśleli, że powstanie w Polsce wolna scena publiczna, w której obywatele w drodze swobodnej debaty będą mogli ustalać wspólne ramy publicznego działania.”[8]  Jednakże jak bardzo się mylili okazało się wkrótce. Z ukrycia wychodzi tutaj inicjatywa Krytyki Politycznej. „W zdrowej sferze publicznej musi istnieć ogniwo, które odpowiada za aplikację idei do konkretnej rzeczywistości – za przetop filozoficznej surówki w praktyczne polityczne narzędzia (wizje, programy, interpretacje). Jest nim właśnie krytyka polityczna. Mowa tu o spojrzeniu na wydarzenia polityczne z odpowiedniego wysokiego pułapu, z którego jednak daje się jeszcze odróżnić i powiązać ze sobą  poszczególne elementy. Krytyka polityczna to taki rodzaj intelektualnego namysłu, który – operując długa perspektywą – zmierza do wytworzenia interpretacji tego, co zaszło i tworzenia w oparciu o to politycznych wizji przyszłości.” - pisze Sierakowski.
Sierakowski negatywnie wypowiada się o współczesnych mediach. Jego zdaniem liczy się „oglądalność” i jak najbardziej wyrazisty i szybki przekaz. Do lamusa odeszły długie teksty, rzeczowe dyskusje i polemizowanie. „Publicyści przypominają dziś coraz bardziej zawodowych bokserów, gazety – „stajnie”, a ich szefowie i polityczni mocodawcy  – coache’ów.” – pisze w pierwszym numerze Krytyki Politycznej.
Sierakowski chce się wyłamać z tego zamkniętego nurtu światopoglądowego, w którym środowisko jest hermetycznie nastawione na osoby reprezentujące inną opcję polityczną niż redakcja. Środowisko Krytyki Politycznej ma być środowiskiem swobodnej wymiany poglądów i dialogu inteligencji. Krytyka Polityczna ma przywrócić ideę otwartej debaty.
  ”Nie zależy nam by być jedynie almanachem różnych punktów widzenia. Zależy nam bowiem na ich rzeczowej konfrontacji.”[9]- przekonuje Sierakowski.
Wizja lewicującego publicysty ziściła się w 2002 roku, kiedy to właśnie wtedy powołał do życia „Krytykę Polityczną”. Celem KP stała się walka z ekonomicznym i kulturowym wykluczeniem. Krytyka wie, że bez lewicowego dyskursu i miejsca w przestrzeni publicznej polityka lewicy nie będzie miała szans na przetrwanie. Ludzie KP angażują się w debatę publiczną, a także aktywnie działają na polu literatury, teatru i sztuki. Środowisko „Krytyki Politycznej” tworzą dziś młodzi naukowcy, działacze społeczni, publicyści powiązani z „Gazetą Wyborczą” czy „Tygodnikiem Powszechnym”, pisarze, krytycy i artyści. Obrazy związanego ze środowiskiem KP - Wilhelma Sasnala[10] kupują ludzie z całego świata, a wycieczkę Slavoja Źizka[11] po Warszawie i Sierakowskiego w roli przewodnika - na kanale „Krytyki Politycznej” na youtube komentowali wszyscy. W Krytyce Źizek to postać wyjątkowa – obecna prawie w każdym numerze.
Centrum spotkań od 2006 roku jest otwarta REDakcja na Chmielnej 26/19 w Warszawie. To swego rodzaju ośrodek myśli – wiecznie tutaj coś się dzieje – dyskusje (chociażby ostatnia - Europejskie odcienie zieleni. Zielone idee i siły polityczne w Europie.), wystawy (dość często Wilhelma Sasnala) czy prezentacje planów politycznych i pokazy alternatywnych, niszowych filmów. Z debatami organizowanymi przez KP można kojarzyć nie tylko ludzi lewicy, ale także Jadwigę Staniszkis, Tomasza Terlikowskiego czy Rafała Ziemkiewicza. Jak widać Krytyka Polityczna nie stanowi środowiska opartego na hermetycznym świecie lewicowych zapaleńców. Jest centrum dialogu lewicy z prawicą.
   „Otwieramy artystów na myślenie w kategoriach politycznych, a uczestników życia politycznego skłaniamy do traktowania kultury jako równoprawnego języka decydującego o kształcie tegoż społeczeństwa.”[12]
Ludzie Krytyki Politycznejto ludzie znani : Kinga Dunin, Agnieszka Graff, Jarosław Lipszyc, Kazimiera Szczuka czy Magdalena Środa. Nie brakuje również lewicowych zapaleńców – głównie studentów, dla których pismo otwiera swoje podwoje. Chociażby Aleksandra Sowa – rocznik 1991, Zygmunt Borawski (1987) czy Jędrzej Słodkowski – rocznik 1985. Dla wszystkich tych ludzi Krytyka Polityczna jest ich całym światem. Młodzi są zazwyczaj związani z Wydziałem Socjologii i Filozofii UW. „Sławomir Sierakowski dostał jakieś fundusze i poświęcił się bardziej działalności polityczno-organizacyjnej, niż pisaniu doktoratu.[13]– mówi Ireneusz Kamiński, profesor WSiF.
      Kluby KP wyrosły jak grzyby po deszczu i działają już w ośmiu miastach poza Warszawą: Białymstoku, Gdańsku, Krakowie, Łodzi, Toruniu, Poznaniu, Wrocławiu i Bytomiu. Co więcej warszawska REDakcja w styczniu 2007 zdobyła nagrodę  „Wdechy” w kategorii Miejsce Roku przyznawaną przez warszawski dodatek Gazety Wyborczej. 
 
Sierakowski tworzy formację lewicową – poza Sejmem
 
  Sierakowski i jego środowisko stara się zrobić wszystko, aby pobudzić lewicę do działania. Budują nowe, kolejne instytucje, które nie tylko są zapleczem intelektualnym (chociażby kluby KP) i kadrowym (próba budowy lewicowego instytutu think-thank), ale i szukają własnego miejsca w sferze publicznej, zgodnie ze standardową doktryną wprowadzenia lewicowego przesłania Krytyki do debaty publicznej.
Czy Sierakowski pragnie władzy? Nie wiadomo. Rafał Ziemkiewicz określił działania Krytyki Politycznej jako „rozpaczliwe poszukiwanie czegoś, czym można by wypełnić socjologiczne zapotrzebowanie na jakąkolwiek „drugą stronę” i czegoś co daje złudzenie modnego, intelektualnego snobizmu.”[14] Dla Pawła Lisieckiego z Rzeczpospolitej – „Dzisiejsi lewicowcy to mimo wszystko mięczaki. Zachłystują się retoryką rewolucyjną i tyle.[15] Odmiennego zdania jest szef Koła Poselskiego SdPl - Nowa Lewica – Marek Borowski. Według niego Sierakowski odgrywa pozytywną rolę – zmusza lewicę do myślenia.
     Prawie pewny tego, że Sierakowski chce w przyszłość przejąć władzę jest rzecznik prasowy SLD – Tomasz Kalita : ”Sierakowski chciałby mieć swoich ludzi w kulturze, biznesie, polityce. Tak aby w przyszłości wszyscy, gdy nadejdzie znowu czas lewicy, zagrali jak wielka orkiestra.[16] Jeszcze bardziej skonkretyzowane plany ma feministka powiązana z Krytyką Polityczną, działaczka ruchu gender – Kazimiera Szczuka : ”Chodzi nam o zmianę głębszą – przywrócenie tradycyjnego podziału na prawicę, lewicę i centrum. O upolitycznienie kwestii uchodzących dziś za tematy zastępcze, jak prawa pracownicze, prawa kobiet, miejsce mniejszości, ochrona środowiska, położenie emigrantów. Debatę w sprawie zaangażowania Kościoła w życie publiczne i gospodarki liberalnej lub socjalnej.[17] Powiedzmy krótko : Jeśli czujesz się zepchnięty na margines i bezbronny – poglądy Krytyki Politycznej i jej środowiska będą Ci bliskie.
 
Grupa docelowa – młodzi
 
    Na spotkania Krytyki Politycznej przychodzą tłumy. Głównie ludzie młodzi. Dzisiejsze pokolenie jest o wiele bardziej przechylone w kierunku lewicowej opcji uprawiania polityki. Kto jest obecnie na celowniku partii nowolewicowej ? Odpowiedź jest prosta – młody człowiek. Obecna polityka nie jest mu na rękę. Polityka dla młodego człowieka to jedna wielka szopka, w której każdy kłóci się o jak największy kawał sera… Kończymy dobre uniwersytety i mimo wszystko nie umiemy znaleźć pracy. Dla młodych ludzi Krytyka jest ewenementem. Nagle zauważają, że nie zawsze trzeba się kłócić…i obrzucać błotem, że polityka to także działalność kulturalna, że można przyjść do warszawskiej REDakcji i wsłuchać się w rzeczową debatę, bez obaw, że prawicowy polityk na pytanie lewicowca trzaśnie drzwiami i wyjdzie z hukiem… Posłuchać koncertu Paktofoniki (KP wydała ostatnio książkę “Paktofonika. Przewodnik Krytyki Politycznej”), obejrzeć Warszawską Noc Poetów (firmowaną logo KP) czy posłuchać wykładu Joanny Rajkowskiej pt: Palestyna-Izrael. Czy mur apartheidu runie?. To młodzi ludzie będą zmieniać świat i to dla nich Krytyka Polityczna istnieje.
   Odmiennego zdania jest Marek Garztecki – działacz Polskiej Partii Socjalistycznej, według Garzteckiego środowisko młodych intelektualistów skupionych wokół Krytyki Politycznej „nie dostrzega że w kraju w którym żyją, przeżera, od gmin po najwyższe urzędy państwa korupcja, że istnieje w nim automatycznie odtwarzająca się hermetyczna klasa rządząca, obsadzająca często najwyższe stanowiska w administracji i biznesie przedstawicielami trzeciej generacji tej samej rodziny, że znaczna część jego młodych obywateli ma zamknięte możliwości awansu już na samym starcie drogi życiowej.[18]
 
Ach ta laicka lewica – nieudany dialog z Kościołem
 
   Środowisku Krytyki Politycznej Kościół katolicki jest nie po drodze. Tematem tabu dla Krytyki nie jest wychowanie seksualne w szkole, aborcja czy legalizacja związków homoseksualnych. Jak pisze Jarosław Makowski, publicysta Newsweeka – „Krytyka już od jakiegoś czasu na ostrzu noża stawia takie kwestie, które Kościół raz na zawsze uważał za załatwione. Koniec puszczania do społeczeństwa oka, że niby żyją w wolnym kraju i nikt naprawdę nie jest prześladowany. Ludzie Krytyki powiadają, że dla wrogów tolerancji, nie ma tolerancji.”[19] Czy więc pod szyldem KP kryje się również religijno-obyczajowa rewolucja? W kraju, w którym religia jest wysysana z mlekiem matki może być ciężko. Krytyka Polityczna łamie monopol tabu, co z pewnością przyprawia Kościół katolicki o gęsią skórkę… Nowa lewica jest proaborcyjna, bez skrępowania promuje homoseksualizm, mówi o równouprawnieniu… Kościół polski doprowadza to z pewnością do szału.      Jak pisze Makowski – „reaguje on jak byk na czerwoną płachtę”. Sierakowski i spółka nie mają jednak monopolu na pewność, że wygrają z Kościołem. Jednakże ich wizje na tle dzisiejszego Kościoła wręcz rażą progresywnością i odcięciem od obecnego katolicko-obyczajowego ciemnogrodu. Sierakowski nigdy nie zawładnie umysłami „katoli” i nigdy nie doprowadzi do tego, że staną się ateistami. Co najwyżej może im podrzucić propozycję przejścia na jego stronę. Kościół ciągle będzie dzierżył monopol w kraju nad Wisłą.
Jednakże Sierakowski nie będzie sobie podcinał żył – środowisko KP jest ciągle postrzegane jako środowisko mocno laickie.” Jesteśmy prawdopodobnie przedstawicielami kategorii, którą Gowin nazwał radykalnie krytyczną wobec Kościoła inteligencją.[20]
 

Czy to początki lewicowej rewolucji?

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

‎"..They embody what we know and carry us forward towards what we don't know."
Virtual Pet Cat for Myspace

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @wiejska babka Nie męcz mi kotka! :)
  • @Harcownik na leniwe poranki wole to http://www.youtube.com/watch?v=JCfaZsWRE6E
  • @Harcownik dzięki, ale szczerze nie przypadło mi do gustu! ;)

Tematy w dziale