Czy ZetJot rozumie, co to jest mądrość???
Od kiedy to tzw. fundamenty moralne konserwatystów i liberałów (sama napisałam o tym notkę) są oznaką większej lub mniejszej mądrości? Proszę sprawdzić rozmaite definicje mądrości i orzec samodzielnie, czy bloger ZetJot ma rację, traktując konserwatystów jako pod tym względem lepszych. Przecież owe fundamenty moralne dotyczą OCENY MORALNEJ rzeczywistości, a nie tego, jaka ona po prostu jest. Chyba każdy w miarę rozgarnięty człowiek widzi różnicę pomiędzy FAKTEM a OCENĄ tego faktu. Czy konserwatyści nie są zatem po prostu bardziej WRAŻLIWI na rzeczywistość? Czy nie są bardziej moralizujący? Czy nie są surowsi w swoich osądach? To akurat mogłabym przyznać.
Ktoś tu czegoś nie rozumie: albo bloger ZetJot przypisuje konserwatystom cechy niezgodne z ich definicjami (chodzi przecież o moralność ludzką, a nie boską), albo ja jestem zbyt tępa, żeby pojąć, dlaczego traktowanie jako zła np. podważania autorytetu (cecha konserwatystów) miałoby być obiektywnie słuszne. Liberałowie i postępacy pchają świat naprzód, konserwatyści go podtrzymują i zalecają ostrożność w ulepszaniu rzeczywistości. Jedni i drudzy są potrzebni. Natomiast przypisywanie komuś lepszego nawigowania w rzeczywistości tylko dlatego, że ten ktoś surowiej tę rzeczywistość ocenia we własnym umyśle, jest dla mnie absurdalne.


Komentarze
Pokaż komentarze (81)