Z Krytykapolityczna.pl:
Tiaaa... Chyba słusznie przestałam się nazywać feministką, skoro jednak dopuszczam mordowanie zwierząt na mięso i pozyskiwanie od nich mleka. :) Tymczasem owa pani prezentuje podejście radykalne: wszystko albo nic. I jak to ocenić? W grę wchodzą uczucia i wartości, ale podobnie przecież mają przeciwnicy aborcji. A rozum? Co na to wszystko rozum??? :)
Rozum milczy. Albowiem on decyduje jedynie o tym, JAK coś osiągnąć. Natomiast CELE wyznaczają nam nasze potrzeby, pragnienia, zachcianki, uczucia, emocje, wartości, przekonania. Mylę się? :)


Komentarze
Pokaż komentarze (21)