Nic, ino diabeł, diabeł, diabeł, moi drodzy! :)
Oni (czyli prawicowcy) będą o tym pisać TYSIĄCE razy. Tysiące razy będą wałkować ten sam temat. Jakie to irytujące. No dobrze, ale ja przecież też o tym piszę. Po co? Sama nie wiem. A tymczasem remedium jest tylko jedno: działać! Od gadania nic się nie zmieni. Po bożemu albo i nie, po ciemku lub w blasku dnia, z jedną panią bądź z dziesięcioma naraz – wszystko jest dozwolone poza stosowaniem jakichkolwiek zabezpieczeń przed ciążą. :)
Oczywiście jaja sobie robię. Nic takiego się nie stanie. Nie nastąpi żadne „pospolite ruszenie” w tej sprawie. W końcu zlaicyzowane Czechy są w lepszej sytuacji od rzekomo katolickiej Polski. O czym to świadczy? Jeśli fakty nie zgadzają się z teorią, to tym gorzej dla faktów? ;)



Komentarze
Pokaż komentarze (61)