Najsłynniejszą powieść Huxley'a czytałam bardzo dawno temu (a i to nie jestem pewna, czy w całości, gdyż tempo na studiach było zabójcze), aczkolwiek obiecuję sobie zrobić to ponownie. Pamiętam jednak, jaką pisarz odmalował w niej przyszłość:
Artykuł zdaje się tchnąć niepotrzebnym optymizmem. Przecież wizja Huxley'a właśnie się spełnia. Najbardziej rzuca się chyba w oczy powszechny konsumpcjonizm, zanik religijności oraz niska dzietność. Brakuje natomiast legalnego narkotyku dla mas (alkoholu bym nie liczyła, tym bardziej, że obecnie władza stara się jakoś wpłynąć na zmniejszenie jego spożycia).
Pytanie, ilu ludzi naprawdę źle się czuje w tym świecie (z wyżej wymienionych powodów). A może już przywykliśmy do tej dość niedoskonałej rzeczywistości?



Komentarze
Pokaż komentarze (13)