W swoim blogu Logicznie Myślący pisze:
Przyznaję, że czytałam i czytam newsy i nierzadko je komentowałam i komentuję. Ale to nie znaczy, że tym żyłam. Nie podniecam się za bardzo newsami, a przynajmniej nie polityką. To, że w ogóle coś piszę (choć teraz już rzadko), nie oznacza, że tym żyję. Pisanie było / jest dla mnie przyjemnością.
Natomiast wielu Salonowiczów pochłania pewne treści, przeżuwa je i wypluwa w pełnych uniesienia notkach, będąc pudłem rezonansowym dla mediów głównego nurtu. Współczuję.



Komentarze
Pokaż komentarze (15)