Dzisiaj mijają dokładnie cztery tygodnie odkąd nastało CIEPŁO. Nie liczę bowiem wiosny od równonocy, lecz od pierwszego dnia, kiedy można było POCZUĆ, że jest lepiej. Zamieniło się ciężką kurtkę na lżejszą, nastąpił koniec trzęsienia się z zimna, a słońce zostawało z nami coraz dłużej.
Na cześć Wiosny – radosna piosenka!


Komentarze
Pokaż komentarze (15)