Notka o Bartoszewskim, będzie krótka i treściwa. Niektórzy ludzie po przekroczeniu pewnego wieku nie powinni już występować i wypowiadać się publicznie. To dotyczy wspomnianego Bartoszewskiego. Nie mówię, żeby mu zabraniać, ale może tak np. coś o wojnie by powiedział na wykładzie gdzieś w jakiejś Wyższej Szkole, albo na spotkaniu z młodzieżą. Bo przecież życiorys ma piękny i bogaty. Jednak w pewnym wieku, weseli staruszkowie, potrafią pod wpływem pewnych bodźców i namów stać się krwiożerczymi starcami. Takie wykorzystywanie Bartoszewskiego (celowo nie używam tu samozwańczego tytułu), jest niegodne, a jemu samemu dorabia gębe najzwyklejszego w świecie chama. No bo jak tu ocenić wypowiedzi o nekrofilii i temu podobne. Jego ostre wycieczki personalne to nic innego jak chamstwo, a, że wypowiadają je takie czy inne życiorysy to już nie ma żadnego znaczenia. I nie przekonają mnie androny o tym, żę za mały jestem, żeby oceniać Bartoszewskiego. A właśnie, że mam jak najlepsze do tego prawo, gdyż on jeśli chce istenieć w przestrzeni publicznej musi liczyć się ze słowami, bo będzie z nich rozliczony. I dzisiaj rozliczam go z braku elementarnej kultury osobistej i szacunku do człowieka, nie ważne czy Kaczyńskiego, czy Kowalskiego. Wiem nawet dlaczego Jarosław nie wytoczył wesołemu staruszkowi procesu. Wyobrażam sobie te nagłówki Wyborczej: legenda pozwana przez chłopa małorolnego.To by miał Żakowski i ferajna pożywkę. Kaczyński jednak nieźle rozgrywa partię, komentując starca milczeniem. I dobrze, bo "profesor" swoim paplaniem ośmiesza tylko obóz Komorowskiego stając się jego głównym anty-bohaterem. Zresztą Broniu ma paru takich wesołych starców w rękawie, co pod koniec życia zafajdali sobie opinię (Wajda, Olbrychski). Same gafy i strzały w stopę Bronku, i oby więcej takich akcji, co byś nie wygrał tych wyborów.
100
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)