Niektórzy na Salonie24 chyba powariowali. W panice po wygranej Bronka zaczęli obwiniać o porażkę ( która według mnie jest zwycięstwem) Jarka cały świat tak jak toyah. Ja radziłbym jednak spokojnie czekać na nadchodzące chwile prawdy dla rządów Tuska. Donald juz wie, że znalazł się w niewesołej sytuacji. Wygrana Kaczyńskiego byłaby paradoksalnie dla niego najlepszym rozwiązaniem. Przecież siłą PO był właśnie negatywny wizerunek PiS w mediach. Niedługo pocieszą się Platformersi tą wolnością. Już niedługo przekonają się, że to co wydawało im się sukcesem zamieni stalowy dziś gmach PO w ruiny. Przyczyni się do tego kompletny brak kompetentnych i kreatywnych ludzi w szeregach Platformy. Minister Kopacz, która nadaje się do wszystkiego tylko nie do służby zdrowia, nie jest w stanie poradzić sobie z problemem zadłużenia, gdyż po pierwsze nie wie jak to zrobić, a po drugie jest ograniczona ściśle wyrokiem sądu z kampani prezydenckiej. Jeśli PO przystąpiłaby do swojego programu (który istnieje jako wspomnienie po Janie Rokicie) zrobiłaby z gęby cholewe i dałaby powazne pole do popisu opozycji. Radek Sikorski, pomimo swojego zacnego wykształcenia i niby obycia na światowych salonach nie wywalczył dotychczas nic, a jego pomysł zakulisowych dogadywań się jest tak skuteczny jak atak reprezentacji Polski. Oprócz Miachała Boniego i Roztowskiego nie znajduje tam polityków zdolnych udźwignąć ciężar rządzenia państwem, tak na prawdę juz bez głupich wymówek. Tak więc ja na Bronka jak na lato. Człowiek bez poglądów, pionek Tuska. Mówcie co chcecie, ale między nim a Kaczyńskim jest przepaść, z której Bronka nawet nie słychać. Zastanawiam sie tylko po co on nam, kiedy juz PiS wygra wybory parlamentarne? Trzeba będzie chyba dodatkowy pokój w Pałacu dla Tuska i świty urządzić, nie wspominając o pokojach dla spin doktorów bez, których Komorowski przecież nie istnieje.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)