Leszek Karpiński Leszek Karpiński
35
BLOG

Europejczycy z dziurami w drogach

Leszek Karpiński Leszek Karpiński Polityka Obserwuj notkę 1

Gdzie by się nie oglądnąć zewsząd jesteśmy zalewani modnymi europejskimi wzorcami, zwyczajami. A to kluby fitness i zdrowa żywność, a to parady równości i programy edukacyjne, które mają wychowac nasze dzieci na światłe dzieci Zachodu. Przeróżne partie i grupy promujące ekologię, siatki jednorazowe i prawa dla homoseksualistów są wypychane na pierwszy plan przez światłe i nieciemnogordzkie media. Patrząc tak na tę całą szopkę, widzę jak ludzie chcący poczuć się europejczykami tak na prawdę chodzą w dziurawych butach i mają brud za uszami. Ostatni absurd jaki słyszałem dotyczył programu sponsorowanego rzecz jasna z UE, który miał nauczyć rolników obsługi komputera. No i na pierwszy rzut oka wszystko jest okej, rozwijający się kraj, modernizacja bla, bla, bla. Ale ciekawe czy ktoś zdecydowałby sie przeznaczyć takie sumy na ten sam program, jeśli przejechałby się na polską wieś. I to nie taką z reklamówek telewizyjnych, gdzie krowy i kurki uśmiechają się wraz z rolnikami w nowych ubraniach roboczych, ale taka prawdziwą popegieerowską czy małopolską. Mam to szczęście, że posiadam działkę na takiej właśnie wsi, na granicy województw świętokrzyskiego i małopolskiego. Piszę szczęście z dwóch powodów, otóż po pierwsze mieszkają tam wspaniali i uczynni ludzie, a po drugie obcuję z realiami tamtego świata i wiem, że pragnieniem rolnika jest nie nauka obsługi komputera na który go po prostu nie stać, ale zakup nowego ciągnika czy remont stodoły. Wiem też, że rolnicy mają duże problemy z dofinansowaniami na takie właśnie inwestycje, gdyż zazwyczaj nie mogą liczyć na fachową pomoc w składaniu potrzebnych dokumentów, lub też niewiele wiedzą o mozliwościach pozyskania dopłat. I tak patrząc na nasz  kraj wydaje mi się, że zaczynamy zwyczajnie od złej strony modernizacje kraju. Chcemy skruszyć czubek góry lodowej nie dostrzegając  jej podstawy. Chcemy organizować euro, olimpiady i inne wydarzenia na skalę światową, ale nie potrafimy wybudować tysiąca kilometrów autostrad co udało się nawet Chorwacji, zniszczonej wojnami nie tak dawnymi przecież. W moim rodzinnym mieście Krakowie wydano kilka milionów na organizację wianków, imprezy przyciągającej raczej mieszane towarzystwo z wielkich blokowisk, podczas gdy dziury w asfalcie tworzą niezłe pole do popisów dla właścicieli jeepów. Lubimy chwalić się przepychem zapominając, że pod tym wszystkim kryje się dawne dziadostwo. Ostatnio miałem przyjemność podróżowania PKP, od czasów komuny nie zmieniło się nic, poza wysokością biletu i ekranami plazmowymi które informują nawet po angielsku o kilkugodzinnych opóźnieniach pociągów w obskurnych dworcowych kasach, z toaletami bez papieru ale za to za 2, 50 zł. Można mi zarzucić pesymizm i przesadę, ale ten blog nazywa się szaro-buro, bo tak w tej Polsce nadal jest, a moje przykłady są jednymi z tysiąca. Nasza mentalność przybrała tylko europejskie barwy, niewiele się jednak zmieniając. Dlatego mam alergię, gdy państwo wydaje pieniądze na bezsensowne kampanie i programy, zamiast wziąć się z problemem za bary i rozwiązac go prawidłowo. Praca od podstaw powinna wrócić w nowym wydaniu.

Nie interesuje mnie dyskusja z ludźmi, którzy cały swój pogląd na świat przyjęli biernie od swoich autorytetów. Wybaczcie wolę dyskutować z oryginałem nie z kopią. Mistrzowie: Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka