Homoterroryzm może narazie brzmieć śmiesznie i wydawać się zwykłym bajdurzeniem. Jednak kiedy powiedzielibyśmy 30 lat temu, że rodzina alternatywna to nie dziadek i babcia, a dwoje panów lub pań też pewnie większość by się śmiała. Nie ukrywam, że należę do przeciwników legalnych związków homoseksualnych, oraz adoptowania przez nich dzieci. Orientacja seksualna jest osobistą sprawą każdego i nie mam w tym względzie faszystowskich przekonań. Jednak istnieją pewne granice, których przekroczenie może drogo kosztować nas wszystkich.
Głośno jest ostatnio o słynnych pingwinach wychowujących małego pingwinka (sytuacja podobno naprawdę miała miejsce), oraz o kampanii IKEA w, której para gejowska zachwala meble nazywając siebie rodziną. Robert Biedroń, znany działacz gejowski, znany z wielu niesmacznych wystąpień o raczej niskim walorze intelektualnym, jest propagatorem czytanki. Chce również wprowadzić ją do szkół przekonując, iż dzieci powinny mieć możliwość dokonania wyboru. Robienie ze spraw najbardziej intymnych supermarketu sprowadza Europę w przepaść zacofania. Działacze liberlani sądząc, iż działają zgodnie z postępem czasu wprowadzają do życia społecznego nihilizm i relatywizm wszelkich wartości. W Imperium Cesarstwa Rzymskiego w pewnym momencie panował skrajny hedonizm, co było jedną z przyczyn jego upadku ( wtedy dużą popularność zyskali chrześcijanie jako remedium na upadek jakichkolwiek zasad). Jeżeli więc Europa zmierza drogą Rzymu, traktując wszystko jak produkt ku własnej uciesze, a seksualność jako dobry pomysł na reklamę mebli to w gruncie rzeczy już upadliśmy. Może nie tak spektakularnie jak Rzym, ale równie przygnębiająco.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)