Zaczynali z drobnymi tysiącami, a teraz mają miliony. Skąd partie mają takie fortuny? Z naszych podatków. Systematycznie doją państwową kasę.
A że są sprytni, to pieniądze wkładają jeszcze na lokaty i tak dodatkowo zarabiają pieniądze.
W 2001 r. po pierwszych miesiącach działania PiS miał na koncie 687 tys. zł. W tym spory kredyt.
Ale lata mijały, subwencje z naszych podatków na konto wpływały. I na koniec ubiegłego roku partia Jarosława Kaczyńskiego uzbierała już 23,1 mln zł.
PO radzi sobie równie dobrze. Partia Donalda Tuska na początku działalności miała 140, 5 tys. zł.
Teraz na koncie widnieje kwota 28,6 mln zł. Z czego 25,2 mln to subwencja, która pochodzi z naszych kieszeni.
Partie doskonale poradziłyby sobie bez subwencji, ale po co pozbawiać się takich milionów?
– Partie dostają przecież pieniądze od swoich posłów, którzy płacą po kilka tysięcy złotych na ich konta. Dostają też darowizny. Subwencje nie są więc potrzebne – mówi dr Wojciech Jabłoński, politolog.
I rzeczywiście. PiS tylko w ubiegłym roku zarobił na odsetkach od rachunków i lokat 518 tys. zł, a PO 1,3 mln zł.
Wydaje mi się, że w tym przypadku obie partie- PO i PiS są siebie warte ;)


Komentarze
Pokaż komentarze (19)