Peter Magyar: "To była zaplanowana prowokacja”
W czwartek Peter Magyar przedstawił własną wersję wydarzeń z nocy z 2 sierpnia 2024 r. Po spotkaniu partyjnym został zaproszony przez swoją byłą już partnerkę, Evelin Vogel, na prywatną imprezę. W mieszkaniu, do którego dotarli nad ranem, znajdowały się nieznane mu osoby, alkohol oraz – jak opisał – narkotyki. Polityk podkreślił, że ich nie zażywał.
Po pewnym czasie Magyar i Vogel mieli udać się do osobnego pokoju, gdzie – relacjonował – za obopólną zgodą doszło do intymnego zbliżenia. Z perspektywy czasu lider TISZY twierdzi, że cała sytuacja była starannie zaplanowaną prowokacją, której celem było jego skompromitowanie i osłabienie szans opozycji w nadchodzących wyborach parlamentarnych na Węgrzech.
Oskarżenia o "kompromat" i rosyjskie metody
Magyar otwarcie stwierdził, że uważa się za ofiarę klasycznego "kompromatu” – metody znanej z działań rosyjskich służb specjalnych, polegającej na pozyskiwaniu kompromitujących materiałów w celu wywierania nacisku lub szantażu politycznego.
- Z perspektywy czasu, obserwując zachowanie Evelin Vogel i narastający szantaż, stało się dla mnie jasne, że wpadłem w pułapkę klasycznego kompromatu typu rosyjskiego, ale ponieważ nie dopuściłem się żadnego naruszenia prawa, moje sumienie było i jest czyste - zakomunikował na nagraniu Magyar.
Zdaniem polityka moment ujawnienia sprawy nie jest przypadkowy. Afera wybuchła tuż przed startem ogólnokrajowej kampanii wyborczej, co – według Magyara – ma świadczyć o próbie osłabienia go psychicznie i politycznie. Lider TISZY oskarża osoby powiązane z rządzącym Fidesz o próbę zdyskredytowania go w oczach opinii publicznej. Nagrania wciąż nikt nie opublikował.
Wersja byłej partnerki
Do sprawy odniosła się również Evelin Vogel. W rozmowie z portalem 444 przyznała, że nie pamięta wszystkich szczegółów tamtej nocy i nie chce ujawniać wszystkiego publicznie. Zaprzeczyła jednak, jakoby była inicjatorką nagrania lub umieściła w mieszkaniu ukrytą kamerę. Sama czuje się ofiarą gróźb związanych z publikacją kompromitującego materiału.
Skandal wybuchł na kilka tygodni przed wyborami parlamentarnymi, które na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Według niezależnych sondaży opozycyjna partia TISZA notuje obecnie przewagę od kilku do kilkunastu punktów procentowych nad ugrupowaniem premiera Viktora Orbana. Jednak podobne wyniki opozycja węgierska odnotowała w badaniach choćby przed ostatnimi wyborami, gdy wsparł ją Donald Tusk. Ostatecznie Fidesz odniósł kolejny sukces.
Fot. Lider TISZY Peter Magyar/Facebook
Red.







Komentarze
Pokaż komentarze