Trochę historii, bo najwyraźniej większość ludzi nie ma pojęcia co to był stalinizm w PRL i jakie metody były stosowane przez jego funkconariuszy.
Więc trochę info o prawdziwych stalinowskich metodach:
"Toledo" było nie tylko miejscem odosobnienia, ale przede wszystkim męczeństwa. Ubecy „przesłuchiwali” w nim „bandytów z AK”. Do ulubionych metod należało bicie gumowymi pałami po całym ciele, kopniaki wymierzane w krocze, serce, nerki, głowę, piszczele, miażdżenie palców sadzanie na nodze od stołka z uniesionymi nogami .
Bicie trwało godzinami (nawet 15 godzin dziennie).(...)
Z upodobaniem więźniów bił też prokurator Landzberg pobierający jeszcze w 2000 r swoją emeryturę w Izraelu.
Więźniowie na apelach musieli stać nago, często wiele godzin wprost na betonie. Grozę budziła też „trumna” – kanał w murze o wymiarach 60 na 40 cm i 180 cm długości, do którego wciskano nagiego więźnia.
Najpierw mnie kopał. Po tyłku i po nogach. Miał długie, ciężkie oficerki. Bolało jak cholera. Potem zaczął wrzeszczeć: „Słyszysz, co mówię, job twoju mać?". I wtedy z całej siły uderzył mnie otwartą dłonią w lewe ucho. Pękł mi bębenek. Zamroczyło mnie. Do dzisiaj po tym uderzeniu mam kłopoty ze słuchem. – Co jeszcze robił?
– Ustawiał mnie pod ścianą. Tak, że dotykałem jej nosem. I kazał robić przysiady. To było oczywiście niewykonalne, bo nie mogłem zgiąć kolan. Gdy odrywałem się od ściany na kilka centymetrów, bił mnie w tył głowy. Złamał mi w ten sposób przegrodę nosową. Odbił mi wtedy także nerki. Tłukł mnie nahajką i kazał siadać na odwróconym stołku. Noga wchodziła mi w odbyt. Zamykał mnie w karcerze.
http://www.historia.uwazamrze.pl/artykul/858213.html?print=tak&p=0
Julia Brystiger
"Brystiger nadzorowała pierwszy etap śledztwa: osobiście katowała zatrzymanych, miała własne wyrafinowane metody znęcania się nad nimi (np. biła pejczem mężczyzn po genitaliach i przycinała je szufladą). Ofiarą takich tortur padł m.in. szef propagandy PSL na województwo olsztyńskie Szafarzyński, który wkrótce po sesji przesłuchań zmarł z ogólnego wycieńczenia. Jeden z uwięzionych tak ją wspomina: zbrodnicze monstrum przewyższające okrucieństwem niemieckie dozorczynie z obozów koncentracyjnych. Żołnierz AK i były więzień polityczny Anna Rószkiewicz-Litwinowiczowa tak wspomina Brystigerową w swojej książce: Julia Brystygierowa słynęła z sadystycznych tortur zadawanych młodym więźniom, była zdaje się zboczona na punkcie seksualnym i tu miała pole do popisu."
Wikipedia
– Metody miał szczególne. Kiedy bicie nie skutkowało, krzyczał: „My wiemy, że masz twardą d…, ale w celi obok jest twoja żona, z której wszystko wyciśniemy” – wspominał Chimczaka mój ojciec, Tadeusz Płużański, skazany razem z Pileckim na karę śmierci.
Kazimierz Moczarski, szef Biura Informacji i Propagandy ostatniej Komendy Głównej AK, wymieniał 49 metod fizycznych i psychicznych tortur, wśród nich: bicie ręką, drewnianą linijką okutą metalem, wyrywanie włosów (tzw. podskubywanie gęsi), przypalanie rozżarzonym papierosem okolic ust i oczu, płomieniem – palców obu dłoni, wskakiwanie butami na stopy, kopanie specjalnie w kości goleniowe, sadzanie na odwróconym stołku. Wszystkie te metody stosował „oficer” śledczy Eugeniusz Chimczak.
http://www.bibula.com/?p=61779
Zbigniew Ziobro o swoim dziadku, szefie kontrwywiadu AK w powiecie przemyskim:
- Był poddany torturom przez aparat UB. Łamano mu kości żeber, złamano kość udową, szczękę, wybito zęby. Jego żonę przesłuchiwano w celi obok. Bito ją i mówiono, że zostanie zamordowana jak dziadek nie zezna tego, co trzeba. I to (słowa sędziego - red.) jest potwarz dla tych wszystkich ludzi, bohaterów polskiego państwa, którzy byli tak traktowani. Porównuje się ich do sprawy skorumpowanego lekarza i metod jego przesłuchania, wobec tych odważnych ludzi, którzy służyli temu państwu.
Pan sędzia Tuleya i jego klakierzy skompromitowali się brakiem podstawowej wiedzy historycznej.
Warto chwilę zastanowić się, zanim użyje się słów "stalinowskie metody"...


Komentarze
Pokaż komentarze (47)