65 lat temu Danuta Siedzikówna, "Inka", sanitariuszka 5 Brygady Wileńskiej AK, przed śmiercią z rąk komunistycznych oprawców, w grypsie do sióstr Mikołajewskich napisała: "Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba".
„Inka” nie uległa namowom obrońcy z urzędu i nie podpisała prośby o ułaskawienie; pismo podpisał jej obrońca.
Na Powązkach, idąc "do Inki" docieramy do symbolicznego grobu majora Zygmunta Edwarda Szendzielarza, ps. "Łupaszka", kwatera "Na Łączce"
To tutaj, w "obecności" dowódcy, oddamy hołd - złożymy dla Niej polne kwiatki i zapalimy znicz.
gorąco polecam również:
http://wpolityce.pl/artykuly/13721-powiedzcie-mo...
http://michaelstanislaus.salon24.pl/122201,bohaterki-walk-o-niepodleglosc-danuta-siedzikowna-inka
http://pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=167
http://podziemiezbrojne.blox.pl/2008/08/8222INKA...


Komentarze
Pokaż komentarze (5)