Nie tylko Kazachstan
Blog jest pokłosiem moich zainteresowań związanych z Kazachstanem i Azją Środkową oraz zagadnieniami migracyjnymi, ze szczególnym uwzględnieniem repatriacji.
3 obserwujących
51 notek
37k odsłon
  805   0

Protesty w stolicy Kirgistanu po śmierci 27-letniej kobiety

27-letnia Aizada Kanatbekowa ostatni raz była widziana żywa 5 kwietnia o godzinie 7 rano na skrzyżowaniu ulic Mederowa i Tynystanowa w stolicy Kirgistanu, Biszkeku. Wtedy kamery miejskiego monitoringu nagrały moment, w którym trójka mężczyzn siłą zaciąga ją do bordowej Hondy Civic. Po krótkiej szamotaninie młoda kobieta zostaje wepchnięta do samochodu, który odjeżdża w nieznanym kierunku.

Tego samego dnia, o godzinie 7.30 oficer pełniący dyżur pod numerem alarmowym 102 odbiera informację o zdarzeniu i wysyła na miejsce patrol policyjny, który nie dowiaduje się niewiele więcej poza tym, co widać na nagraniu z monitoringu. A widać na nim, że całe zdarzenie obserwowali przechodnie i kierowcy przejeżdżających samochodów. Nikt nie pomógł zaatakowanej kobiecie. Dwaj porywacze odjechali innym samochodem – taksówką, która prze cały czas była zaparkowana obok miejsca porwania.

Przez kolejne godziny policja nie robi postępów w poszukiwaniach porwanej, mimo kilkukrotnych interwencji jej rodziny.

7 kwietnia, około godziny 14.30 do jednostki dyżurnej dystryktu policji Alamudun dotarła wiadomość, że na polu między wioskami Araszan i Czokmorowa znaleziono samochód, w którym znajdują się ciała kobiety i mężczyzny. Policja ustala, że to zwłoki porwanej Aizady oraz jednego z jej porywaczy. 

Według wstępnej wersji funkcjonariuszy, 31-letni porywacz najpierw udusił dziewczynę, a następnie popełnił samobójstwo. Ona została uduszona, on zadał sobie kilka ran nożem. Martwy podejrzany to Zamirbek Tengizbaev, który przyjechał z Rosji w 2017 roku. Według jego brata w tym kraju odsiedział wyrok karny w wysokości 6,5 roku. był żonaty i miał dwoje dzieci. Po powrocie do Kirgistanu, prowadził taksówkę i wynajął mieszkanie.

- Miejscowy pasterz poinformował, że widział ten samochód 5 i 6 kwietnia, ale nie zwrócił na to większej uwagi. Pomyślał, że samochód utknął w błocie. Dopiero 7 kwietnia podszedł do samochodu i widząc zwłoki wezwał policję – poinformowała w komunikacie policja. Wieczorem 7 kwietnia służba prasowa komendy głównej dodała, że 29-letni mężczyzna o inicjałach R.A. został zatrzymany pod zarzutem udziału w porwaniu Kanatbekowej. Został umieszczony w areszcie śledczym Miejskiego Wydziału Spraw Wewnętrznych w Biszkeku. Trwają poszukiwania pozostałych dwóch sprawców porwania.

Uprowadzenie i zabójstwo młodej kobiety oraz opieszałość policji podczas poszukiwań wywołały falę oburzenia wśród mieszkańców Biszkeku. 7 kwietnia wieczorem tłum oburzonych ludzi zebrał się, by protestować przed Ministerstwem Spraw Wewnętrznych. Zdaniem protestujących niepowodzenie poszukiwań Aizady było oznaką zaniedbań ze strony policji. Ludzie zażądali rezygnacji ministra spraw wewnętrznych Ułana Nijazbekowa. Mieszkańcy miasta skandowali pod adresem polityka: „Zrezygnuj!”, „Wstyd!”, „Dość!”, „Porwanie nie jest tradycją!”, „Mów do kobiet!”, „Chcę mieszkać w bezpiecznym kraju!”, „Ile więcej zgonów jest potrzebnych?”, „Kto jest odpowiedzialny za zaniedbanie?”. Wielu protestujących przypominało porwanie Burulai Turdaaly Kyzy w roku 2018. Niestety i ono zakończyło się śmiercią kobiety. (Została zasztyletowana przez porywacza, kiedy policjanci pozostawili ich razem bez nadzoru na posterunku. Sprawcę skazano na 20 lat więzienia). Nijazbekow nie wyszedł do protestujących. Jego zastępca, szef Służby Śledczej MSW, powiedział, że praca urzędników będzie oceniana. Teraz w Biszkeku trwa kolejny wiec.

Premier Kirgistanu, Ulukbek Maripow, na swoim fejsbukowaym profilu napisał, że porywanie dziewcząt w celu przymusu do małżeństwa jest przestępstwem, które spotka się z nieuniknioną karą.

To jest akt przeciwko jednostce i nie ma na to usprawiedliwienia [...] To jest nasz wspólny ból. Społeczeństwo musi rozwinąć całkowitą nietolerancję wobec takich przypadków [...] Wszyscy odpowiedzialni zostaną ukarani sprawiedliwie i surowo. Tylko działając wspólnie będziemy w stanie oprzeć się dyskryminacji wobec podstawowych praw kobiet. Ala kaczuu to nie tradycja, to przestępstwo i musimy to przekazać każdemu w naszym kraju.

Czym więc dokładnie jest ala kaczuu (ала качуу)? Po polsku znaczy to tyle co „złap i uciekaj”. Sens tej praktyki wyraża się w starym porzekadle głoszącym, że każde dobre małżeństwo zaczyna się od łez.

To wciąż stosowana w Kirgistanie forma porwania panny młodej w celu zawarcia małżeństwa. Bywa, że porwanie jest zainscenizowane i odbywa się za zgodną kobiety i jej rodziny, ale wciąż wiele jest przypadków porwań wbrew woli. Współcześnie więcej niż w odległej przeszłości. Niektóre kończą się śmiercią uprowadzonej. Część źródeł sugeruje, że obecnie co najmniej jedna trzecia narzeczonych w Kirgistanie jest zabierana wbrew ich woli. Oficjalne dane z 2018 r. mówią, że jest to od 1, do 1,5 proc. wszystkich małżeństw zawieranych w Kirgistanie. Dane ONZ ustaliły szacunki na ok. 14 procent. Co ważne, w ciągu ostatniego półwiecza, a więc jeszcze w czasach sowieckich, zwyczaj porywania panien młodych – początkowo stłumiony przez władze radzieckie – zaczął się odradzać.

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka