10 obserwujących
87 notek
102k odsłony
  144   3

Czy żyjemy w Cywilizacji Śmierci? Sprawa 12-letniego Archiego

Czy wróciliśmy właśnie do czasów Sparty, gdzie każde dziecko po urodzeniu było selekcjonowane na silne lub słabe? Wtedy, te słabe zrzucano w przepaść na śmierć, a dzisiaj? Eugenika, depopulajca, eutanazja, aborcja. Piękne cywilizowane nazwy dla rzeczy, które bez ogródek można nazwać jednym słowem - morderstwo.

Archie Battersbee. Lat 12. Anglik. Dziecko. Człowiek.

W sobotę o godz. 12:15 w wieku 12 lat zmarł Archie Battersbee.

Nie nie. Jeszcze raz.

W sobotę o godz. 12:15 od aparatury podtrzymującej życie, został odłączony 12-letni Archie Battersbee.

Nie nie. Też nie pasuje.

W sobotę o godz. 12:15 zamordowany został 12-letni Archie Battersbee.

Tak. Właśnie, tak trzeba napisać o tym co wydarzyło się w Wielkiej Brytanii.

Jeden człowiek z premedytacją pozbawia życia drugiego człowieka. Jak to inaczej nazwać?

Tylko morderstwo pasuje.

Jak podaje Onet: "Londyński szpital, w którym przebywał chłopiec, wstrzymał leczenie. Po trwającej wiele tygodni batalii prawnej 12-latek został odłączony od aparatury. Zrozpaczona matka przekazała, że Archie "walczył do samego końca". — Był takim pięknym małym chłopcem. Walczył do samego końca i jestem taka dumna, że jestem jego mamą — cytuje słowa Hollie Dance The Guardian".

Ostatnią deską ratunku dla rodziców Archiego był Europejski Trybunał Praw Człowieka, który jednak ostatecznie orzekł, że podtrzymuje decyzje brytyjskiego sądu o odłączeniu Archiego od aparatury podtrzymującej jego życie. 

Najbardziej szokujące (chociaż dla mnie nie) jest jednak to, że rodzice wiedząc już, że nie mają żadnych szans z brytyjskim wymiarem "sprawiedliwości", chcieli przenieść syna do hospicjum, aby towarzyszyć mu do samego końca jego życia. Sąd orzekł jednak, że transport ze szpitala do hospicjum nie leży w interesie chłopca!

No jasne! Ale pozbawienie go życia bezpośrednio przez 'funkcjonariuszy medycznych' już leży w jego interesie tak?

Archie Battersbee od 7 kwietnia tego roku był w śpiączce, po tym jak stracił przytomność podczas wykonywania "challengu" na TikToku polegającym na jak najdłuższym odcięciu krwi do mózgu. Zresztą to, co stało się przed tym, zanim trafił do szpitala nie ma tu żadnego znaczenia. Ratuje się przecież nawet samobójców i nikt wtedy nie protestuje, nie życzy im śmierci. Cokolwiek zrobił Archie przed utratą przytomności nie ma znaczenia i koniec, kropka.

Natomiast znaczenie ma to co robią po raz kolejny 'funkcjonariusze medyczni' w Wielkiej Brytanii - pamiętamy przecież sprawę Alfiego Evansa sprzed 4 lat. Wtedy dramat rodziców rozgrywał się w Liverpoolu, teraz w Londynie - nie ma znaczenia. Obie sprawy zakończyły się tak samo tragicznie dla dzieci - śmierć z rąk 'funkcjonariuszy medycznych'. 

Pamiętamy też sprawę z Polski, kiedy w dramatycznych okolicznościach odchodził z tego świata mały Szymon, który po szczepionce na pneumokoki stracił kontakt ze światem i będąc tygodniami nieprzytomny również poniósł śmierć z rąk 'funkcjonariuszy medycznych', tyle że polskich - pisałem o tym szerzej tutaj: https://www.salon24.pl/u/kazdyrokwiekszymrok/933582,walka-o-zycie-dzielnego-szymonka-vs-wentylowanie-zwlok

Lekarz jako pierwszy nie powinien dopuszczać do rozprzestrzeniania się Cywilizacji Śmierci

Do czego powołani są dzisiejsi lekarze? Do nagonki na zdrowych ludzi, którzy chodzą po szpitalach bez masek na twarzach? Myślę, że nie. Myślę, że ostatnie dwa lata pokazało, że cała ta rzekoma pandemia to była kura znosząca złote jaja dla branży medycznej, zarówno dla farmaceutów jak i przede wszystkich dla polskiej służby zdrowia, z lekarzami "oszołomami" na czele.

Lekarz jest od leczenia i walki o życie każdego pacjenta do samego końca, niezależnie od tego jaka jest wola bliskich, a jeżeli wola bliskich jest taka, żeby walczyć, to wtedy ta walka powinna stać się życiową misją takiego lekarza. I nie patrzę w tym momencie na zawód lekarza przez różowe okulary, bo są doktorzy i profesorowie, którzy wyciągają swoich pacjentów z bardzo ciężkich przypadków, praktycznie beznadziejnych, gdzie dziesiątki 'funkcjonariuszy medycznych' przed nimi mówiło, że nie ma szans, żeby było lepiej. To są tzw. wypisywacze recept, którzy w ogóle się nie rozwijają i nie cieszy ich wyleczenie pacjenta. Prawdziwy lekarz szuka cały czas nowych metod leczenia, łączy różne szkoły, wyciąga wnioski i przede wszystkich robi badania. 

Sądzę, że zarówno Archie, jak i Alfie oraz Szymon trafili właśnie na wypisywaczy recept, a nie prawdziwych lekarzy. Prawdziwy lekarz, nie pozwoliłby na to, żeby to sąd decydował o życiu jego pacjenta. 

A Państwo, a Sąd, czy coś ich usprawiedliwia? Nie. Jedni stworzyli zbrodnicze zasady i prawo, a drudzy bezwzględnie je egzekwują.

Jest to znak naszych czasów. Kompletny brak zainteresowania braniem na siebie odpowiedzialności i tym samym podpisywanie się pod nową cywilizacją tzw. Cywilizacją Śmierci. 

W zachodniej Europie można bez problemu zabić własne dziecko, a teraz jak widać nawet jak ktoś go nie chce go zabijać, to i tak zmusi Cię do tego Państwo oraz Sądy i Trybunały. 

Cywilizacja Śmierci.


Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale