Gdyby w 1980 roku, kiedy wstępowałem do Solidarności, ktoś powiedział, że po upadku PRL-u przedstawiciele największego komunistycznego betonu będą robić za autorytety, a nawet za patriotów – ja i moi przyjaciele uznalibyśmy go za kompletnego wariata, którego należy zamknąć u czubków. Teraz zaczynam się zastanawiać, czy może to ja jestem niespełna rozumu?....
Można było z całą mocą popierać stan wojenny, trwać w PZPR-ze do samego końca, a nawet protestować przeciwko jego rozwiązaniu; nic to – po śmierci będzie się opłakiwanym przez domorosłych „patriotów” jako prawdziwy Polak. Można było z całą swoją energią zwalczać Solidarność i opozycję demokratyczną, wysługiwać się Jaruzelowi i jego sowieckim mocodawcom, a znajdzie się tutaj taki, który fragmenty jego „dzieła” umieści w salonie24 jako materiał do przemyśleń.
Warunek jest jeden: trzeba pisać o stosunkach między Polakami a Żydami i dokonywać porównań – oczywiście na korzyść naszego narodu. Jeszcze lepiej jest dopatrywać się wszędzie ogólnoświatowego spisku syjonistycznego. Jeśli tak się postępuje, wszystkie – nawet najgorsze! – grzechy pójdą w zapomnienie.
Być może jestem niespełna rozumu, ale sklerozy jeszcze nie mam i dobrze pamiętam, kim byli Bohdan Poręba i Albin Siwak. Ale widzę, że coraz więcej jest tu takich, dla których ten komuszy beton staje się autorytetem.
Czas umierać...
Jeżeli ktoś zechce umieścić tu jakiś komentarz z inwektywami pod moim adresem – proszę bardzo; nie mam zamiaru go kasować. Wszyscy rozsądni ludzie wiedzą, że wyzwiska o wiele więcej mówią o tym, kto je rzuca, niż o obiekcie jego ataku. Nie zamierzam jednak wdawać się w polemiki z osobami, których poziom uważam za żenujący.
Komentarze
Pokaż komentarze (9)