Kierunek-Wschód
Informujemy o wydarzeniach w Rosji, na Białorusi i Ukrainie. Bezpieczeństwo, geopolityka, społeczeństwo. 24/7. Bez cenzury.
4 obserwujących
5 notek
9696 odsłon
1763 odsłony

Matrioszka z walizką tańczy tango w ambasadzie - Jak rosyjscy dyplomaci przemycali kokainę

Autor: Łukasz Bugajski
Autor: Łukasz Bugajski
Wykop Skomentuj3

Isztimir Chudżamow obywatel Rosji. Wraz z Kałmykowem brał udział w operacjach transportowych z wykorzystaniem prywatnego odrzutowca.

Początków przedsięwzięć związanych z kokainą należ szukać co najmniej kilka lat wcześniej. W sierpniu 2011 roku na stanowisko szefa wydziału administracyjno-gospodarczego w rosyjskiej ambasadzie w Buenos Aires powołano Alego Abjanowa. Niespełna rok później odebrał on dziwne połączenie przychodzące na jeden z wewnętrznych numerów ambasady. Rozmówcą był Andriej Kowalczuk, który przedstawił się jako oficer odpowiedzialny za ochronę rosyjskiej ambasady w Niemczech. Poinformował Abjanowa o swoim planowanym przylocie do Argentyny i poprosił o odebranie go z lotniska samochodem należącym do ambasadora.

Abjanow zgodził się, a po odebraniu Kowalczuka z lotniska został poproszony o załatwienie pewnej ważnej dla bezpieczeństwa Rosji sprawy. Kowalczuk wręczył wówczas Abjanowowi walizkę i 1000 dolarów, prosząc o przetransportowanie przesyłki do Urugwaju, a następnie do Moskwy – z wykorzystaniem regularnie kursujących, rosyjskich samolotów wojskowych, które zaopatrują placówki dyplomatyczne.

Kowalczuk pojawił się w Argentynie jeszcze kilkukrotnie, za każdym razem pod inną legendą. Najczęściej przedstawiał się jako pracownik Gazpromu. Podczas jednego z pobytów Kowalczuk został przedstawiony przez Nikołaja Szelepowa (ówczesnego asystenta amabsadora ds. bezpieczeństwa) Iwanowi Blizniukowi.

Nikołaj Szelepowobywatel Rosji, pracownik korpusu dyplomatycznego. Do 2015 roku pełnił funkcję asystenta ambasadora ds. bezpieczeństwa. W 2015 roku Szelepow za pośrednictwem Kowalczuka pomógł Blizniukowi zorganizować wyjazd do Petersburga dla delegacji policji z Buenos Aires na zaproszenie MSW Federacji Rosyjskiej.

Szelepow poinformował Blizniuka, że do ambasady przybyła nowa osoba (tym człowiekiem był Kowalczuk). Poręczył za Kowalczuka – zlegendował go jako pracownika Gazpromu, który przyjechał do Buenos Aires w poszukiwaniu budynku pod siedzibę rosyjskiego koncernu. W tym czasie doszło do kilku spotkań Blizniuka i Kowalczuka. Blizniuk, kuszony perspektywą pracy dla Gazpromu, zgodził się pomóc Kowalczukowi w nabyciu nieruchomości. Przedstawił mu także swojego przyjaciela, Aleksandra Czikałę. 

Do następnego spotkania Kowalczyka i Blizniuka doszło w Rosji w 2015 roku. Na zaproszenie MSW Federacji Rosyjskiej do Moskwy udała się delegacja policjantów z Buenos Aires. Wśród nich był Iwan Blizniuk. Po oficjalnych spotkaniach goście zostali przewiezieni do Petersburga, gdzie zorganizowano bankiet i wycieczkę po mieście. W 2015 roku Kowalczuk odwiedził Argentynę jeszcze dwukrotnie, ale cele tych podróży pozostają nieznane.

W międzyczasie doszło do zmiany na stanowisku asystenta ambasadora ds. bezpieczeństwa. Miejsce Nikołaja Szelepowa zajął Oleg Worobow.

Oleg Worobow - obywatel Rosji, pracownik korpusu dyplomatycznego. Worobow został przedstawiony Andriejowi Kowalczukowi przez Alego Abjanowa podczas przyjęcia w ambasadzie rosyjskiej w Argentynie. Worobow pozostawał w przyjaznych stosunkach z Kowalczukiem. Znał również Iwana Blizniuka. To właśnie Worobow ujawnił 12 walizek kokainy ukrytych na terenie należącym do ambasady.

Kowalczuk od początku utrzymywał dobre relacje z Worobowem. Do ich pierwszego kontaktu doszło podczas przyjęcia w ambasadzie w Buenos Aires, w związku z rewizytą rosyjskich policjantów. Tym razem Kowalczuk posługiwał się legendą pracownika departamentu bezpieczeństwa rosyjskiego MSZ-u. Nikt nie podjął próby zweryfikowania tych informacji.

Wiosną i latem 2016 roku Andriej Kowalczuk jeszcze kilkukrotnie poleciał do Argentyny. Za każdym razem korzystał z samochodu należącego do ambasadora. Kierowcą był Ali Abjanow. Kowalczyk ponownie przekazał mu walizki, tym razem z prośbą o ukrycie ich na terenie należącym do ambasady. Abjanow spełnił prośbę Kowalczuka, za co przyjął kolejne 2000 dolarów.

Należy zauważyć, że w toku późniejszego śledztwa ani rosyjskie, ani argentyńskie służby nawet nie próbowały dowiedzieć się, od kogo Kowalczuk kupił kokainę i skąd miał na to pieniądze. Kupno 400 kilogramów kokainy nie jest transakcją, którą może przeprowadzić każdy. Takie zakupy wymagają dużego zaufania i dobrych relacji z handlarzami. Nie można wykluczyć, że Kowalczuk sam był w przeszłości handlarzem kokainy lub należał do siatki producentów tego narkotyku.

19 lipca 2016 roku kontrakt Abjanowa z ambasadą wygasł, a jego miejsce zajął Igor Rogow. Abjanow przekazał swojemu następcy wszystkie informacje dotyczących spraw i obowiązków, a kilka dni przed powrotem do kraju poinformował go, że na terenie ambasady znajduje się 12 walizek należących do Kowalczuka. Zaznaczył, że nie wie, co się w nich znajduje. Co ciekawe, z początku fakt ten nie stanowił dla Rogowa problemu. Zadecydował o pozostawieniu walizek w oczekiwaniu na ponowny przyjazd Kowalczyka do Argentyny.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka