Kampania reklamowa PiS daje sporo do myślenia. Lecz oprócz satysfakcji ze zmiany charakteru samej walki politycznej, przynosi też nowe pytania.
Pierwszy spot jest zrobiony w stylu amerykańskim. Szczęśliwy biznesmen, prosty i krótki przekaz, niezwykle trafnie dobrane kolory – raczej ciepłe, główny bohater ubrany schludnie w białą koszulę i beżowe spodnie, bez nadmiernego pokazywania zamożności, robotnicy nie noszą zielonych czy niebieskich ubrań tylko czerwone które świetnie się komponują z lekko pomarańczowym kolorem dominującym w spocie. Całość dopełnia dobra muzyczka której przewodnim motywem jest stabilizacja. Co istotne użyto świetnej taśmy a całośc poddano idealnej obróbce graficznej.
Drugi spot znacznie odbiega poziomem wykonania (zbyt dużo marnej jakości filmów z akcji CBA czy ten fragment z konferencji prasowej Ziobry), jednak całość jest równie zmyślna. Brak konkretów, liczb, same ogólniki i promowanie lidera. Nie zwracanie uwagi na opozycję i krytyki. Migające wycinki gazet które mają być kontrastem dla krytykującej PiS prasy. Cel jest prosty, trzeba wykreować ideę zwycięstwa. Ideę która przyćmi konflikty koalicyjne.
Jak od dawna wiadomo, ten kto zaczyna kampanię zazwyczaj narzuca jej ton. Wybieg PiSu może być niezwykle skuteczny. Zrezygnowano z jakiegokolwiek prezentowania opozycji. Oznacza to, że jeśli PO bądź LiD zaatakują rząd, mogą wiele na tym stracić. Jeśli zamilnką spory w Sejmie (do czego zmierza Likwidator Sejmu) opozycja straci płaszczyznę na której będzie mogła walczyć z PiS. Już teraz zresztą widzimy dwie twarze Prawa i Sprawiedliwości – silny premier i szczęśliwe życie w reklamówkach i niezwykle przygaszone dyskusje w jakichkolwiek programach telewizyjnych. PiS przeszedł do defensywy. Wyborca może zacząc postrzegac PiS jako motor gospodarki, partię która walczy z korupcją i jest właśnie za to atakowana. Każdy atak w trakcie kampanii ze strony opozycji będzie tylko umacniał wiarę potencjalnego wyborcy PiS w jego liderów.
Pytanie które nasuwa się przy tej okazji jest proste – co z ministrem Ziobro? Miał być twarzą kampanii a pojawia się tylko na chwilę. Mimo wszystkich afer nadal cieszy się wysokim zaufaniem więc można to zaufanie spożytkować. Z drugiej strony Premier w wywiadzie pogrąża swego ministra bo udowadnia mu kłamstwo. Czy Bielan i Kamiński wycofali Ziobrę z pierwszej linii żeby zaatakować jego wizerunkiem pod koniec kampanii? Czy może Ziobro jest szykowany do przesunięcia na dalsze pozycje w PiS?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)