Ach, cóż to był za tydzień! Od wyborów upłynęło przeszło 7 dni, 7 dni jak Donald Tusk i Waldemar Pawlak koalicję tworzą. 7 dni wymownego milczenia Prezydenta, który jak przystało na Prezydenta Wszystkich Polaków, obraził się gdyż to nie jego brat wybory wygrał. 7 dni cudu, cudu zmiany poglądów przez Platformę w kluczowych dziedzinach. Ach, cóż to był za tydzień!
Cud 1 – Prezydent
Prezydent, mieniący się Prezydentem nas wszystkich, co w Konstytucji zapisane jest także, zaszył się nie wiadomo gdzie i milczy. Płacze, szlocha czy też w gniew wpada – tego nikt nam nie mówi. W końcu, cytując zwolenników takiej postawy, „Prezydent to nie cyrkowiec i występować nie musi”. Ach, ileż to racji w tym stwierdzeniu jest. Tedy przypomnę na osłodę, jak to Prezydent pewnego wieczoru wystąpił, żeby nas poinformować, że Sejmu nie rozwiąże! Cóż to było za wspaniałe wystąpienie, cała Polska mogła się dowiedzieć, że właśnie tego dnia Sejm nie zostanie rozwiązany. Szkoda, że Prezydent szybko zaprzestał tego nowego zwyczaju i nie informował nas już później, każdego dnia (tak wypadało!), że Sejm trwać będzie. Tak teraz Prezydent mógłby wystąpić aby poinformować Polaków, że gratulacji zwycięzcy nie złoży, a czemu nie złoży – tego mógłby nie dodawać.
Cud 2 – Jak ciąć żeby nie ciąć, oto jest pytanie
Platforma, jak na Partię która Cud Irlandzki nam obiecuje i co za tym idzie, wiele innych rzeczy również, dokonała pierwszego cudu – wycofała się z kilku istotnych obietnic w tempie, jakiego dotąd Polska nie widziała. Głosem „geniusza finansów” Chlebowskiego, obwieściła, że obniżki składki rentowej nie będzie, zaś głosem B. Zdrojewskiego poinformowała nas o podwyżkach w budżetówce i cięciu podatków. Jest to zaiste cud niesłychany – Chlebowski poinformował rzeczowo, że w 2008 roku nie ma mowy o zmianach stawek podatkowych, tak więc przy podwyżce podatków jaką jest przywrócenie starej stawki rentowej i jednoczesnym nie ruszaniu stawek podatkowych, będziemy mieć zdaniem Platformy do czynienia z obniżką podatków. Cud!
Cud 3 – czyli „wspaniałe negocjacje”
Dziennikarka niezależna i obiektywna, jaką wątpliwie jest p. Olejnik, obwieściła kolejny cud – cud negocjacji. Uważa ona, że zmiana sposobu negocjacji na zamknięty i tajny jest cudem samym w sobie, swoistym objawieniem, że nigdy wcześniej tak pięknych negocjacji nie było. P. Olejnik pamięta również, że dwa lata temu to Platforma chciała negocjacji w świetle kamer, ale jak twierdzi, „nie miała wyjścia”. Cóż, niedługo się dowiemy, że każde działanie nowej władzy jest nową jakością samą w sobie. Tylko czy takiej jakości nie wprowadził wcześniej minister rządu Jarosława, negocjując z pewną posłanką w jej pokoju pewne ciekawe sprawy?
Cud 4 – dziennikarze won!
Dorn, minister niegdyś i wicepremier, zaś teraz nadal Marszałek, chciał wprowadzić durny w swej istocie pomysł ograniczenia dostępu mediów do Sejmu. Durny nie obiektywnie, durny zaś subiektywnie w mej ocenie, niektórzy bowiem twierdzą, że potrzebne to jest. Platforma skrytykowała, i słusznie, pomysł dzielenia pismaków na patrycjuszy, plebejuszy i ekwitów (ciekawe czy znalazłby się pismak nie-plebejusz) i teraz, dla odmiany, przyszły Marszałek Komorowski, zaproponował wprowadzenia podziału dziennikarzy i ograniczenia dostępu do mediów. Ach, te cudowne przemiany!
Cud 5 – Platforma niczym zabójcy księdza!
Nasz stary Premier nie zawiódł nas i radośnie oznajmił, że stawia Platformę i media w jednym rzędzie z zabójcami księdza Popiełuszki. Konia z rzędem temu, kto wskaże na podobieństwo twarzy D. Tuska czy M. Olejnik do owych zabójców. Cóż, Premier nigdy nie grzeszył spostrzegawczością.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)