Poinformował mnie dziś kolega, którego brat należy do Platformy, że na zebraniu PO weryfikowano listę członków nadesłaną z centrali. Na liście widniało moje imię i nazwisko oraz pesel. Przewodniczący powiatowej Platformy uroczyście skreślił mnie z listy członków. Z jakiego dokładnie powodu nie wiem, usłyszałem tylko, że na czerwono, co zaznaczono mi w relacji. Zastanawiano się też, gdzie i kiedy mogłem się do nich zapisać. Ba, gdybym to ja wiedział.
Całkiem podobną historię przeżyłem w wojsku, kiedy odchodziłem do innej jednostki. Szef batalionu odbierał ode mnie wszystko, co miałem na stanie. I kiedy myślałem, że to już nareszcie koniec, usłyszałem: a czołg podchorąży zdał? Jaki czołg, zapytałem zdziwiony. Jak to jaki czołg? Podchorąży durnia struga czy co? Mieliście przecież na stanie czołg dowódcy kompanii. Pierwsze słyszę, ja na to, bo ani razu w tej jednostce w czołgu nie byłem i niczego takiego nie przyjmowałem.
Widzę, że u platformersów jest tak samo jak u zupaków. Sztuka się liczy i pozoracja pola walki.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)