Kisiel Kisiel
48
BLOG

Tupeciarze z Platformy

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 9

Zaczął dziś poseł Nitras, który w rozmowie z Wprost insynuował, że "Katarczycy" nie kupili stoczni, bo proces prywatyzacyjny monitorowany był przez CBA.

Nitras: - Katarczycy wiedzieli, że ze stoczni urządza się w Polsce hucpę, że wszyscy są podsłuchiwani i że sprawa jest wykorzystywana do rozgrywki politycznej. To ostatnie musiało na nich działać bardzo zniechęcająco.

- Czyli to CBA jest winne tego, że nie udało się sprzedać stoczni?

Nitras: - Zachowanie Biura w tej sprawie jest skandaliczne. Przez to, co zrobiło CBA, już nikt nie kupi zakładów, nawet nikt nie złoży oferty. Kto by się chciał narazić na podsłuchy, na ujawnienie przebiegu negocjacji, na całą tę atmosferę podejrzeń?

A następnie dodaje:

Nitras: - ... skarb państwa powinien zażądać od CBA odszkodowania za straty wynikające z uniemożliwienia sprzedaży stoczni.



 

Chyba sufit się posłowi oberwał, bo zdaje się nie pamiętać, że CBA jest instytucją rządową finansowaną z budżetu państwa.



 

Art. 4.

1. Działalność CBA jest finansowana z budżetu państwa.

Art. 5.

1. CBA kieruje Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, zwany dalej „Szefem CBA”.

2. Szef CBA jest centralnym organem administracji rządowej nadzorowanym przez

Prezesa Rady Ministrów, działającym przy pomocy CBA, które jest urzędem administracji rządowej.



 

Ponadto poseł Nitras był niezwykle łaskawy wobec urzędników ewidentnie sprzyjających jednemu, wybranemu uczestnikowi przetargu – "naszym przyjaciołom" "Katarczykom" właśnie:



 

Wprost": Po opublikowaniu materiałów CBA przez „Wprost” minister skarbu Aleksander Grad stwierdził, że urzędnicy chuchali na Katarczyków. Czy chuchanie może mieć formę ewidentnego faworyzowania?

Nitras: Ja bym to nazwał kibicowaniem. Urzędnicy kibicowali Katarczykom i to wszystko. Do żadnego przestępstwa ani złamania prawa tu nie doszło.



 

Z kolei na dzisiejszej konferencji prasowej "namaszczony przez Boga", mówiąc słowami przybocznego Nowaka, premier Tusk zechciał się wypowiedzieć na temat opinii prezydenta Lecha Kaczyńskiego dotyczącej wniosku premiera o odwołanie Mariusza Kamińskiego. Premier co prawda opinii, jak powiedział, jeszcze nie przeczytał, ale wie, że "nie jest to opinia, o którą występował" (rzeczywiście namaszczony, wszystko wie i jest nieomylny). Według Tuska prezydent "pozwala sobie formułować opinie na jego temat, a nie na temat wniosku"(nie dość, że namaszczony i nieomylny, to jeszcze nietykalny). Może w odróżnieniu od Tuska zapoznajmy się z rzeczonym pismem prezydenta i oceńmy, czy Tusk rzeczywiście wszystko wie.

 

Opinia dot. zamiaru odwołania szefa CBA



 

"W dniu 7 października 2009 r. skierował Pan do mnie pismo z prośbą o wyrażenie opinii w sprawie odwołania Pana Mariusza Kamińskiego ze stanowiska Szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego.


Zgodnie z wyraźnie brzmiącymi przepisami ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym (Dz. U. Nr 104, poz. 708 z późn. zm.) odwołanie z zajmowanego stanowiska Szefa CBA, powołanego na czteroletnią kadencję, czyli de facto przerwanie tej kadencji, możliwe jest wyłącznie w szczególnej sytuacji, to jest w przypadku wystąpienia przesłanki z art. 8 pkt 1, pkt 2 lub pkt 3 tej ustawy. Przy tym w myśl ust. 2, musi zaistnieć stan, iż osoba będąca Szefem CBA nie spełnia któregokolwiek z warunków wymienionych w art. 7 ust. 1 ustawy.


Z treści pisma, o którym mowa na wstępie, nie wynika, iż zachodzi ustawowa przesłanka odwołania Pana Mariusza Kamińskiego ze stanowiska Szefa CBA. Bezsprzecznie bowiem, nie wskazał Pan Premier żadnej z przesłanek wymienionych we wspomnianym art. 8 i w żaden sposób nie wyjaśnił Pan, dlaczego zamierza odwołać Pana Mariusza Kamińskiego ze stanowiska Szefa CBA. Nie pozostaje zatem nic innego jak ocenić, iż zamiar odwołania Pana Mariusza Kamińskiego ze stanowiska Szefa CBA jest w sensie prawnym całkowicie bezpodstawny i trudno oprzeć się wrażeniu, że może on być faktycznie związany z wykrytymi przez tę służbę, nagłośnionymi ostatnio przez media, nieprawidłowościami w działaniach osób piastujących kierownicze stanowiska państwowe.


Nie ma wątpliwości, że ustawa z dnia 9 czerwca 2006 r. o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym zawiera w swych przepisach rozwiązania służące zapewnieniu Szefowi CBA możliwości wykonywania przyznanych mu ustawowo kompetencji, niezależnie od oczekiwań rządzących polityków. Z tej właśnie przyczyny, Szef CBA powoływany jest na czteroletnią kadencję, a odwołanie go w jej toku jest silnie reglamentowane prawnie (art. 6 ust. 1 w zw. z art. 8 ustawy), między innymi po to, aby nie mogło być spowodowane na przykład faktem wykrycia przez CBA, na wysokich szczeblach władzy, zachowań, które mogą rodzić podejrzenie korupcji (art. 1 ust. 3 ustawy).


Respektowanie tych gwarancji stanowi warunek należytego realizowania zadań przez Centralne Biuro Antykorupcyjne - ważną dla naszego państwa służbę specjalną, zajmującą się sprawami zwalczania korupcji w życiu publicznym i gospodarczym, w szczególności w instytucjach państwowych i samorządowych, a także zwalczaniem działalności godzącej w interesy ekonomiczne państwa (art. 1 ust. 1 ustawy)."


 

A oto jak Tuskowcy nieudolnie usiłowali zabezpieczyć tyły na wypadek takiej właśnie odpowiedzi:



 

"07.10.2009, Warszawa

KPRM ws. wniosku o opinię dotyczącą odwołania szefa CBA

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów informuje, że obowiązujące przepisy prawa, w tym ustawa o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym z dnia 9 czerwca 2006 roku, nie nakładają obowiązku dołączania uzasadnienia do wniosku o opinię ws. odwołania szefa CBA.
Wniosek o opinię ws. odwołania szefa CBA, który trafił dzisiaj do Kancelarii Prezydenta RP, Kolegium ds. Służb Specjalnych oraz sejmowej komisji ds. służb specjalnych spełnia wszystkie wymogi formalne i nie odbiega od dotychczasowej praktyki. Podobne wnioski o opinię KPRM przesłała do Kancelarii Prezydenta RP wcześniej, m.in. 4 stycznia 2008 r. w przypadku odwołania W. Marczuka, szefa SWW. Wtedy, Kancelaria Prezydenta nie zgłosiła w związku z tym żadnych uwag."

 

No i oczywiście najlepsze jest to, że zdaniem Donalda Tuska to prezydent "nie był zainteresowany wyrażeniemrzetelnej i szybkiej opinii". Nie ma to jak rzetelność premiera, który zgłosił zamiar zdymisjonowania Szefa CBA bez podania przyczyn, a miał taki ustawowy obowiązek.

http://www.pardon.pl/artykul/9870/po_splywa_wazelina_tusk_wybitny_ma_geniusz_od_boga

http://www.prezydent.pl/aktualnosci/najnowsze-informacje/art,914,opinia-dot-zamiaru-odwolania-szefa-cba.html

http://www.wprost.pl/ar/174993/Nitras-CBA-powinno-zaplacic-odszkodowanie/

http://wiadomosci.onet.pl/2060352,11,tusk_lech_kaczynski_nie_byl_zainteresowany,item.html

http://www.kprm.gov.pl/s.php?id=3733

http://bip.cba.gov.pl/ftp/prawo/ustawa_o_cba.pdf

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka