ABW przypomniała sobie nagle i oznajmiła to dziś, że nie nagrywała rozmów telefonicznych dziennikarzy.
"ABW ujawniła też, że nagrania rozmów dziennikarzy Cezarego Gmyza iBogdana Rymanowskiegodokonali "operatorzy telekomunikacyjni, bez udziału ABW". ABW dokonała tylko "odsłuchu rozmów" i sporządzała z nich stenogramy, odsyłane niezwłocznie do prokuratury. - Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie kopiowała i nie przechowywała żadnych dokumentów ani innych materiałów dotyczących tej kontroli rozmów - podkreśliła rzeczniczka ABW."
Czy to znaczy, że prywatne firmy telekomunikacyjne, z których usług korzystamy, nagrywają wszystkie nasze rozmowy, czyli NAS WSZYSTKICH PODSŁUCHUJĄ BEZ WYRAŹNYCH POWODÓW I BEZ ZGODY SĄDU? Jakim prawem pytam? Przecież to jest gorsze niż komuna. TO ZREALIZOWANE MARZENIE TOTALISTÓW. Gmerają w naszym życiu pod płaszczykiem zapewnienia bezpieczeństwa państwu i jego obywatelom. Wcinają się bezczelnie między nas. Sądzą, że ujdzie im to na sucho, że pozostaną bezkarni.
DAMY SIĘ IM? ZREZYGNUJEMY Z WOLNOŚCI? PO TO WALCZYLIŚMY Z KOMUNĄ, BY NAS BYLE PĘTAK POSŁUCHIWAŁ?





Komentarze
Pokaż komentarze (21)