Kisiel Kisiel
51
BLOG

Kryzys w Prawie i Sprawiedliwości

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 11

Byłem i wciąż jestem zwolennikiem Jarosława Kaczyńskiego, ale spraw PiSu nie widzę tak różowo. Problem, przed jakim stoi PiS, nie dotyczy tylko buntu wiceprezesów. Wbrew zapewnieniom np. Bielana kłopoty się nie skończyły wraz z usunięciem i odejściem kilku kontestatorów. PiS ma rzeczywisty problem z komunikacją między dołami a górą. Wyłanianie osób funkcyjnych poprzez namaszczanie przez prezesa i Komitet Polityczny niesłychanie frustruje szeregowych członków ugrupowania, jest bowiem świadectwem przedmiotowego traktowania mas partyjnych (wiem, że to wynika z obawy Kaczyńskiego przed utratą kontroli, lecz forma przeciwdziałania temu jest moim zdaniem błędna). Problem byłby mniejszy, gdyby osoby obejmujące stanowiska w Prawie i Sprawiedliwości odznaczały się przewagą pozytywnych cech charakteru i intelektu, jednak często jest inaczej. W tej chwili sprzeciw narasta i zdaje się osiąga punkt krytyczny, a zachowanie aparatu PiS od szczebla okręgu w górę tylko pogłębia tę tendencję. Tego się nie da spacyfikowac, ludzie są wolni, lekceważeni odejdą. To nie różnice poglądów wywołują ten kryzys, tylko sposób zarządzania partią.

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka