Kisiel Kisiel
72
BLOG

Oczekuję pozytywnego oczyszczenia w Prawie i Sprawiedliwości

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 45

Tę notkę kieruję przede wszystkim do zwolenników Prawa i Sprawiedliwości. Dodam, że sam się do nich zaliczam.

Uważam, że z kadrami PiS naprawdę nie wszystko jest w porządku.

Zacznijmy od dzisiejszego przypadku, czyli od byłego wiceministra spraw zagranicznych Pawła Kowala. Ten działacz PiSu - organizacji deklarującej antykomunizm, szczególnie uczulonej na takie relikty postkomunizmu jak wsioki, utrzymuje w latach 2003-2005 kontakty z oficerami tej wysoce podejrzanej i szkodliwej dla młodej polskiej demokracji instytucji. Co więcej dowiadujemy się, że dochodzi z jego strony do podpisania deklaracji o utrzymaniu tych kontaktów w tajemnicy. Dziś gen. Dukaczewski tonem groźby stwierdza, że doszło do naruszenia tajemnicy przez Dziennik i przez Wassermana. Co więcej dowiadujemy się, że o sprawie wiedział Lech Kaczyński. Tak się składa, że Paweł Kowal ma być dokooptowany do Komitetu Politycznego PiS. Można przyjąć, że na pewno ujawnienie kontaktów Kowala z WSI ma związek z jego ewentualnym członkostwem w KP Pis. Toczy się gra. Moim zdaniem dobrze się stało, że poznaliśmy część faktów związanych z osobą Kowala. Sam fakt, że był wiceszefem MSZ wskazuje na jego ścisłe związki ze służbami. To oczywista oczywistość.

Przykład drugi. Przed wyborami samorządowymi w towarzystwie działaczy PiSu szczebla lokalnego pojawia się osobnik związany z organizacjami katolickimi. Mój kolega widząc tego kogoś informuje mnie wzburzony, że jest to jego prześladowca ze stanu wojennego, który wyrzucił z pracy i pozbawił mieszkania jego i jego żonę za działalność w Solidarności. Typ ów nota bene pełnił wysoką funkcję w PRONie. Działacz PiSu, którego pytam o charakter obecności tak podejrzanego typa, przyznaje, że wie o agenturalnej działalności tego kogoś (ja swoimi kanałami też uzyskuję potwierdzenie) i że absolutnie nie ma mowy, by ktoś taki znalazł się na liście wyborczej PiSu. I jak myślicie Państwo, znalazł się ten osobnik na liście PiS, czy nie? Oczywiście, że się znalazł! I nie tylko on. Lokalne struktury PiSu weszły w koalicję z dwoma innymi podmiotami politycznymi i jeden z koalicjantów wydelegował na listę typa, w którego mieszkaniu ulokowany był w stanie wojennym zakryty punkt esbecji. I, a jakże, o tym również działacz PiSu tworzący koalicję i listę wiedział. Sam mi o tym mówił.

Uważam, że dosyć tego. Basta! Kryzys W Prawie i Sprawiedliwości trwa, bo takie rzeczy się dzieją i nie ma dotychczas sposobu, by się z tym uporać. To nieprawda, że tylko kilku sfrustrowanych skoczków partyjnych zrobiło zamęt w szeregach PiSu. Prawo i Sprawiedliwość ma prawdziwy problem i milczeniem, bądź pokrzykiwaniem na niepokornych, się tego nie załatwi. Musi dojść do pozytywnego oczyszczenia.

P.S. Idę o zakład, że Ludwik Dorn nie zechce wrócić na stanowisko wiceprezesa PiS.

 

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (45)

Inne tematy w dziale Polityka