No to będziemy mieć karnawał na cześć założyciela III RP - towarzysza jenerała Wojciecha. Są już pierwsze tego jaskółki...
"Most im. gen. Jaruzelskiego w Pile
Z okazji okrągłej rocznicy Okrągłego Stołu, zebrało się w Sejmie przy stole prostokątnym zacne grono żyjących uczestników szacownego Mebla. Wśród nich - Adam Michnik, Władysław Frasyniuk, Tadeusz Mazowiecki, ale i Wojciech Jaruzelski, Aleksander Kwaśniewski, Jerzy Urban.
Konferencja zorganizowania dla uczczenia 20-lecia tego historycznego wydarzenia była bardzo milusia, pozbawiona jakichkolwiek pluć wzajemnych, Frasyniuk piał do mikrofonu, że to dzięki Jaruzelskiemu i Kiszczkowi doszło wtedy do porozumienia. Wtórował mu Michnik, który śpiewał hymny pochwalne dla ówczesnej władzy i nosił na rękach PRL-owskich generałów. Ściany na Wiejskiej aż zadrżały, no bo pomiatanego współcześnie po różnych sądowych salach generała Wojciecha Jaruzelskiego, rodzimy gmach parlamentu nie oglądał wszak od lat.
Nikt nie wypomniał Generałowi czegokolwiek, nikt nie skrytykował i nawet ludzie których w stanie wojennym trzymał pod kluczem, teraz mu wybaczyli i życzyli długich lat życia.
Ładne to było. Choć mało polskie, no bo jesteśmy raczej zawistni, mściwi i lubiący wszelakie rozliczenia. No więc tym bardziej ładne.
I tak sobie myślę, że w Pile też moglibyśmy oddać cześć i honor Wielkiemu Polakowi, jakim jest niewątpliwie Wojciech Jaruzelski.
Zbigniew Kosmatka, pracujący na etacie prezydenta Piły, ma zdaje się budować jakiś kolejny most na Gwdzie, gdzieś na al. Niepodległości. Do mostu jeszcze daleko, choć Kosmatka już gromadzi cegły, cement i jakieś pręty metalowe, bo to w kryzysie różnie może być. Ale przecież już teraz można by przyszły most na Gwdzie w wojskowej przez dziesięciolecia Pile, nazwać imieniem generała Jaruzelskiego! Czemu właśnie most, a nie jakaś ulica? Bo most zawsze łączy, a Jaruzelski bezkrwawo połączył obie epoki, jak krzyczy Michnik. Pomysł ten kieruję niniejszym jako moją inicjatywę obywatelską, do której jako rodowity pilanin mam pełne prawo, do prezydenta Kosmatki i Pawła Jarczaka, przewodniczącego Rady Miasta.
Nie jest przecież prawdą, że tylko ludzie umarli mogą mieć ulice i gmachy swego imienia. Wałęsa żyje i ma się dobrze, a jego imieniem już kilka lat temu ochrzczono lotnisko w Trójmieście. Dobranoc Państwu."
http://dzienniknowy.pl/blog/pokaz/354.dhtml
W dawnym województwie pilskim kult peerelu jest czymś najzupełniej naturalnym i bardzo żywym. Tutaj kwestionowanie socjalizmu uznawane jest za coś gorszącego i niemoralnego. Dość powiedzieć, że jedyny chyba pomnik-popiersie Gierka postawił w prywatnym ogórdku przy drodze krajowej jeden z mieszkańców Ujścia koło Piły.




Komentarze
Pokaż komentarze (6)