Prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie było w piątek w Sejmie podczas przedstawiania przez szefa MSZ Radosława Sikorskiego informacji o priorytetach polityki zagranicznej w 2009 r. i debaty nad nią.
"- Wydaje się, powiem wprost, że pan prezydent bierze za to pieniądze m.in. żeby współtworzyć polską politykę zagraniczną ." - tak skomentował fakt nieobecności prezydenta w sejmie premier Donald Tusk.
"- Premier, który w ubiegłym roku zwiedził Machu Picchu, a w czasie kryzysu hulał na nartach, jest ostatnią osobą, która miałaby prawo upominać pracującego i pracowitego prezydenta" - oświadczył Tuskowi minister kancelarii prezydenta Michał Kamiński.
Więcej tutaj: http://wiadomosci.onet.pl/1916195,11,item.html




Komentarze
Pokaż komentarze (3)