Kisiel Kisiel
48
BLOG

"Adwokat diabła"

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 5

Niektórzy sądzą, że Zły działa otwarcie. Tymczasem Przeszkodziciel (sathan), ukrywa swe intencje, podaje się zazwyczaj za obrońcę człowieka i jakoby ze współczucia namawia rodzaj ludzki do buntu przeciwko "niesprawiedliwemu i bezdusznemu" Stwórcy. Księgi biblijne wielokrotnie ostrzegają przed takim fałszywym przyjacielem i doradcą: " Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło»."

Niekiedy ludzie ulegają podszeptom Księcia Ciemności i powtarzają jego "pełne troski" słowa:

"Chrystus objawił się współczesnemu sobie światu w wieku trzydziestu trzech lat. I po roku umarł. Można by powiedzieć:  jak szybko zrezygnował! Być krzyżowanym nie raz jeden, ale tysiące razy! Umierać każdego dnia przez dwadzieścia cztery lata! Nie zadowolić się spektakularnym, jednym zgonem, przez który przechodzi się do historii, ale po cichu, po wielkiemu cichu umierać co godzinę! Oto jest wyzwanie! Patrząc na Gowina w programie »Teraz My« myślałem o pełnych frazesu przywódcach kościoła – inkwizytorach, którzy przez lata, przez setki lat skazywali na śmierć i ból innych ludzi, w imię wiary lub w imię niezrozumiałych zasad. (...) Jestem małym, zwykłym człowiekiem i jestem po stronie matki, która z wielkiej miłości, chcąc ulżyć cierpieniom, pragnie sama dać zastrzyk śmierci swojemu ukochanemu synowi. Jestem po stronie tej matki – a nie po stronie Boga. Szczególnie zaś nie jestem po stronie bezdusznego Boga Jarosława Gowina. Dlatego, wbrew zaklęciom Marka Jurka, chcę abyśmy o tym krzyczeli. Dlatego złożę, i pewnie Kazimierz Kutz to poprze, projekt ustawy o prawie do śmierci. O prawie człowieka do eutanazji"

http://wiadomosci.onet.pl/1927523,11,item.html

Jeśli ktoś nie zorientowany, informuję, że poseł Palikot, filozof i miłośnik literatury, powtarza mniej udolnie młodopolskie frazy oskarżeń zawarte w hymnie "Dies irae" Jana Kasprowicza:

 

Mą duszę pali wieczna, nie zamknięta rana!

Któż mi lekarstwo poda?

Ojcze rozpusty! Kyrie elejson.

Nic, co się stało pod sklepem niebiosów,

bez Twej się woli nie stało!Kyrie elejson!O źródło zdrady! Kyrie elejson! Przyczyno grzechui zemsty, i rozpaczy szaleńczego śmiechu! Kyrie elejson! Sądź, Sprawiedliwy! Krusz światów posady, rozżegnij wielki pożar w tlejącej iskierce, na popiół spal Adama oszukane serce i płacz! Z nim razem płacz, kamienny, lodowaty Boże!

 

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka