Kisiel Kisiel
92
BLOG

SLD do kasacji?

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 11

We wczorajszym Superwizjerze ujawniono oczywiste raczej dla każdego związki Gudzowatego z rosyjską mafią i polskimi politykami.

Wyszło m.in. na jaw, że firmy zależne Gudzowatego przelały przed kampanią wyborczą w 2000 r. na konto SLD kilka milionów złotych. I Gudzowaty i politycy SLD twierdzą dziś, że pieniądze te zostały zwrócone po kilku miesiącach.

Niewątpliwie wokół SLD toczy się gra na wyeliminowanie lub co najmniej na neutralizację tej partii. Można się domyśleć, że dzieje się tak za sprawą ludzi związanych z PO, którego to ugrupowania postkomuniści są, jak to w życiu i w polityce bywa, i wspólnikiem i rywalem jednocześnie. PO, pozyskując Cimoszewicza i Huebner, zasygnalizowało, ku czemu zmierza. Teraz następuje drugi etap rozgrywki.

Jeśli to, co pokazał Superwizjer, jest prawdą, to SLD czeka bankructwo, bowiem ustawa o partiach politycznych wyraźnie stanowi, że każda korzyść majątkowa przyjęta z naruszeniem ustawy ulega przepadkowi na rzecz Skarbu Państwa (art. 39 a, par. 1), o ile w terminie 30 dni nie nastąpi jej zwrot (art. 39 a, par. 2). Nie oglądałem niestety wczorajszego Superwizjera (bazuję na info z netu), toteż nie wiem, czy SLD przyjmowało wpłaty od firm Gudzowatego na jawny rachunek bankowy partii. Nie wiem też, czy SLD wykazało przyjęcie tych pieniędzy w sprawozdaniu przedkładanym Państwowej Komisji Wyborczej. Sądzę, że raczej nie, bowiem ujawnienie przyjęcia wpłaty przez partię od podmiotu gospodarczego oznaczałoby odrzucenie sprawozdania (art. 38 a, par. 2), a to skutkowałoby wykreśleniem SLD z ewidencji partii politycznych przez Sąd na wniosek PKW.

Jeśli organa sprawiedliwości podejdą rzetelnie do ujawnionych przez Superwizjer informacji, SLD i jej liderów czekają poważne kłopoty. No, ale może to jest tylko bat, który ma przywołać niektórych do porządku.


 

http://www.sejm.gov.pl/prawo/partiepol/partiepol.htm


http://wiadomosci.onet.pl/1939651,11,item.html


http://superwizjer.onet.pl/1549201,2,archiwum.html


 

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka