Kisiel Kisiel
731
BLOG

Ukraina w tonacji szarości

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 10

Rząd Juszczenki zapowiada ustami swych urzędników przywrócenie wiz dla państw należących do UE."Zlikwidujemy system bezwizowy z UE już niebawem i wygramy na tej decyzji. Nastąpi to bardzo szybko, możliwe, że nawet przed zaplanowanym 7 maja szczytem w Pradze" - powiedział w nadanej w sobotę rozmowie z "Radiem Swoboda" jeden z zastępców szefa kancelarii prezydenta Wiktora Juszczenki, Ihor Popow. Podobnie rezonował niedawno szef kancelarii Juszczenki, Wiktor Bałoha. Ukraińcy argumentują, że ruch bezwizowy dla obywateli państw Unii umożliwia przenikanie na terytorium Ukrainy różnej maści przestępców, w tym pedofili. Poza tym Ukraina według urzędników Juszczenki musi bronić swych interesów, choć pozostaje niejasne, o jakie konkretnie interesy chodzi.

P1010063.JPG Fotki Zdjęcia Obrazki

Kolory pojawiają się tylko na bilbordach

Parę miesięcy temu rozmawiałem z pewnym polskim politykiem, który odwiedził Ukrainę i który piał z zachwytu nad tempem budowy dróg i innych prac prowadzonych tam w związku z przygotowaniami do Euro 2012. Niestety mam skrajnie różną opinię na temat sytuacji u naszego wschodniego sąsiada. Akurat wczoraj wróciłem z wojaży po kilku krajach środkowej Europy i miałem okazję zobaczyć, jak „się rozwija” Ukraina. Mogę powiedzieć z ręką na sercu, powinniśmy codziennie dziękować Panu Bogu, że mieszkamy w Polsce. Kto nie był na Ukrainie, nie zrozumie, co znaczy szok kulturowy, jakiego się doznaje, przekraczając wschodnią granicę.

p1010027.JPG Fotki Zdjęcia Obrazki

Typowa droga na Ukrainie Zachodniej (przedmieście Sambora)

Ukraina mimo upływu wielu lat od upadku Związku Sowieckiego nadal jest w stanie zapaści cywilizacyjnej. Zakłady pracy w większości zrujnowane nie funkcjonują, ogrom urodzajnej ziemi leży odłogiem (nawet te skrawki ziemi, które jeszcze w zeszłym roku były uprawiane, teraz są ugorem). Wszędzie walają się góry śmieci – w przydrożnych rowach, nad brzegami rzek, w lasach i w końcu zwyczajnie na ulicach. Takiego widoku nie zastaniemy w innej byłej sowieckiej republice – na Litwie. Również standard hoteli jest daleko gorszy niż na Litwie, w Polsce, czy nawet w Rumunii. Na ulicach dominują stare Łady, gruzawiki i rozklekotane trolejbusy. Stanu dróg nie da się opisać, w zasadzie w wielu miejscach, w tym w miastach, wcale ich już nie ma, bądź pozostały jakieś smętne resztki asfaltowej nawierzchni. Granicę przekraczałem w Krościenku w Bieszczadach, bo w Medyce, gdzie wcześniej się ustawiłem, kolejka samochodów nie ruszyła z miejsca mimo upływu prawie dwóch godzin. Od przejścia w Krościenku do Sambora, a w zasadzie do obwodnicy Lwowa, drogi są tak usłane dziurami, że jazda przypomina slalom, choć prędkość nie ta, bo na długich odcinkach poniżej dwudziestu na godzinę. Cała zachodnia Ukraina – Sambor, Drohobycz, Stryj, Stanisławów, Czerniowce to ruina i nędza – terytorium slumsów. Dominującym kolorem jest szarość, nawet pogoda i niebo dostosowują się do tej tonacji.

P1010059.JPG Fotki Zdjęcia Obrazki

Bilbord wyborczy w Czerniowcach

Dzisiejsza Ukraina jest o lata świetlne od państw Zachodu i zważywszy na narastający kryzys, zagrożenia zewnętrzne oraz konflikty wewnętrzne nie ma ona szans na dołączenie do grupy państw cywlizowanych. Sowiecki komunizm zepchnął niestety ten kraj na margines kulturowy na wiele pokoleń i brak dziś przesłanek do snucia optymistycznych prognoz rozwoju Ukrainy.

 

http://wiadomosci.onet.pl/1947451,12,item.html

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka