Jaromir Netzel nadesłał do programu “Teraz my” oświadczenie imputujące posłowi PiSu Jackowi Kurskiemu składanie propozycji korupcyjnych. Mniejsza o to, że zdarzenie miało ponoć miejsce kilka lat temu i że dopiero teraz były prezes PZU sobie o nim przypomniał, mnie zainteresowała forma tego oświadczenia. Ot choćby konstrukcja takiego wypowiedzenia: “Pełniąc funkcję prezesa PZU kontaktował się ze mną Jacek Kurski.” To brzmi jak tekst ze skeczu: “Będąc młodą lekarką, przyszedł do mnie pacjent.” Każdy średnio wyedukowany młody człowiek wie, że równoważnik imiesłowowy zdania podporządkowuje się podmiotowi zdania, z którym tworzy wypowiedzenie złożone. Niestety adwokat Netzel najwyraźniej nie ma o tym pojęcia i popełnia kardynalne błędy składniowo-logiczne. Z jego oświadczenia wynika bowiem, że to Jacek Kurski, kiedy był prezesem, kontaktował się z Netzlem.
Jaromir Netzel
autor Tomasz Wawer/AG
Kolejne zdanie oświadczenia Netzla brzmi jeszcze bardziej tajemniczo: “ Mówił przemiennie o "Księdze św. Mateusza" i "Ewangelii św. Mateusza", złozył mi propozycję, którą odebrałem jako korupcyjną.” Jakbyśmy się nie przykładali, naprawdę trudno wyczuć, co ma na myśli konkretnie Jaromir Netzel. Posługuje się ezopowo-kabalistycznymi formułami, które mogą znaczyć wszystko i nic jednocześnie.
Język, właśnie język, moim zdaniem zdradza, kim jest Netzel i dyskwalifikuje go jako osobę aspirującą do stanowisk kierowniczych ze szczególnym uwzględniem funkcji prezesa PZU. KNF, która swego czasu oceniała zdolność Netzla do objęcia posady szefa PZU, stwierdziła, że “zgodnie z ustawą o działalności ubezpieczeniowej prezesem zarządu zakładu ubezpieczeń może być osoba, która posiada pełną zdolność do czynności prawnych, posiada wyższe wykształcenie, nie była skazana za umyślne przestępstwo, daje rękojmię prowadzenia spraw zakładu ubezpieczeń w sposób należyty, zna język polski, ma doświadczenie zawodowe niezbędne do zarządzania zakładem ubezpieczeń.” Netzel na pewno nie spełniał co najmniej jednego z ustawowych wymogów – nie znał (i nadal nie zna) języka polskiego.
Komisja Nadzoru Finansowego nie spisała się, jak widać, w czasach rządów koalicji PiS-LPR-Samoobrona. Nie spisuje się również dziś, zachowując bierną postawę w czasie, gdy trwa proceder transferowania kapitału za granicę, podpuszczanie polskich firm na opcje i spekulacja złotym.
http://wiadomosci.onet.pl/1948273,448,item.html





Komentarze
Pokaż komentarze (14)