Kisiel Kisiel
36
BLOG

Jakie to wspaniałe - odrodzenie antykomunizmu

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 0

Cudowni młodzi, wykształceni z Mołdawii. Inni niż nasi osrańcy.

"Wczoraj doszło do gwałtownych protestów, w czasie których antykomuniści, którzy zorganizowali się za pośrednictwem internetowych serwisów społecznościowych Facebook i Twitter (...) Ponad dziesięć tysięcy osób zebrało się na głównym placu stolicy Mołdawii, Kiszyniowa, odpowiadając na apel zamieszczony w internecie.


Demonstrujący, głównie studenci, planują na dziś kolejne protesty
przeciwko wynikom wyborów, które ich zdaniem zostały sfałszowane. Do studentów najprawdopodobniej dołączą także przywódcy opozycyjnych partii apelując o powtórzenie wyborów parlamentarnych. Protestujący twierdzą, że rządząca Komunistyczna Partia Mołdawii tak zafałszowała wyniki wyborów, by wskazywały, że zdobyła ponad pięćdziesiąt procent głosów, czyli większość, która pozwoliłaby partii na wprowadzenie poprawek do konstytucji oraz na wybór nowego prezydenta.

Choć zdaniem obserwatorów z Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie wybory były wolne, to wielu mieszkańców Mołdawii jest przeciwnego zdania. „Było zbyt wiele fałszerstw i nieprawidłowości”, zwraca uwagę  Alina Radu, redaktor naczelna tygodnika Ziarul de Garda. Na swej stronie internetowej tygodnik poprosił dziś swych czytelników by nadsyłali przykłady nieprawidłowości i nadużyć podczas głosowania. - W ciągu zaledwie pół godziny nadesłano dziesiątki tysięcy przykładów - dodaje Radu. Jedna z czytelniczek napisała, że z listy wyborców wynikało, że jej syn i mąż oddali głosy – tyle że syn przebywa na studiach w Japonii, zaś mąż nie żyje.

(...) Tłum na centralnym placu Kiszyniowa powiększał się z godziny na godzinę – szacuje się, że przyszło ponad dziesięć tysięcy osób. - Mieli wrażenie, że nikt ich nie słucha, nikt nie zauważa. Wielu studentów poczuło gniew z powodu tego, że ich zdanie jest tak ostentacyjnie ignorowane, i skierowali ten gniew przeciwko rządowym budynkom - tłumaczy Lynch.

Demonstrujący wyrywali kostkę brukową i płyty chodnikowe, rzucając nimi w policyjne oddziały prewencji. Policjanci odpowiedzieli pałkami i działkami wodnymi. Było ich jednak zbyt niewielu by stawić czoło tłumowi, więc wycofali się, pozostawiając w rękach protestujących budynek parlamentu i biura prezydenckie. Ci zaczęli wybijać okna, plądrować gabinety, drzeć dokumenty i wyrzucać je przez okna na demonstrujący tłum jak confetti. Meble ułożyli w stos a następnie podpalili. Kilkadziesiąt osób zostało rannych. Drugie tyle trafiło do aresztów.

(...)  - Te wybory były według nas dniem żałoby. Brutalnie obrabowano nas z przyszłości - stwierdził  Ghenadie Brega, jeden z przywódców opozycji.

(...)"

http://wiadomosci.onet.pl/1949462,441,item.html

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka