Przetoczyła się niedawno przez Polskę fala zdumienia i oburzenia z powodu zaproszenia na posiedzenieRady Bezpieczeństwa Narodowego komunistycznego nadzorcy Polski Jaruzelskiego, jednak jakoś nikt nie protestował, że byli u Komorowskiego również tacy wspólnicy Moskwy jak np. Kwaśniewski, Miller, czy Oleksy. Tymczasem warto zauważyć, że rządy Platformy to atrapa, za którą kryją się (a właściwie już się nawet nie kryją) komuniści.
Najpierw było tak:
"Leszek Miller radzi Donaldowi Tuskowi
2007-12-07 Donald Tusk szuka wsparcia u Leszka Millera. W czwartek obaj premierzy spotkali się w wielkiej tajemnicy. Jak dowiedział się DZIENNIK, Miller radził szefowi rządu, jak powinien ułożyć sobie napięte relacje z prezydentem Lechem Kaczyńskim. A doradcą w tej kwestii jest kompetentnym - "szorstka przyjaźń" Millera z Aleksandrem Kwaśniewskim stała się już symbolem ostrych sporów na linii rząd - prezydent."
Miller radził, radził i jak widać, doradził.
"Cimoszewicz głównym doradcą Tuska?
"Kwaśniewski doradcą Komorowskiego!
Aleksander Kwaśniewski (56 l.) wraca do Pałacu Prezydenckiego - w charakterze doradcy. To - po Marku Belce (58 l.) i Tomaszu Nałęczu (61 l.) - już trzecia osoba związana z lewicą przy Bronisławie Komorowskim (58 l.). "

No i w końcu przyszedł czas na właściwe, bezpośrednie "doradzanie". Najpierw odprawę polskim ambasadorom zrobił minister spraw zagranicznych Rosji

"Na zaproszenie Radosława Sikorskiego rosyjski gość wziął wczoraj udział w naradzie polskich ambasadorów akredytowanych w różnych państwach na całych świecie. W czasie jednodniowego pobytu rosyjski minister wygłosił dla zgromadzonych dyplomatów wykład panelowy na temat "Nowa era stosunków Polska - Rosja". Następnie, po krótkiej rozmowie w cztery oczy z ministrem Sikorskim, odbyły się rozmowy delegacji obu stron dotyczące stosunków dwustronnych i relacji Rosji z Unią Europejską, co jest istotne w związku z przyszłoroczną polską prezydencją we Wspólnocie. Przed odlotem do Moskwy minister Ławrow złożył wieniec pod pomnikiem-cmentarzem żołnierzy Armii Czerwonej w Warszawie.
Trwające kilka tygodni spotkania polskich ambasadorów odbywają się raz w roku. Podczas poufnych narad reprezentujący Polskę dyplomaci mają możliwość spotkania się, otrzymują wskazówki i wytyczne od kierownictwa MSZ dotyczące praktycznej realizacji założeń polityki zagranicznej polskiego rządu.Dla rosyjskiego ministra tragedia smoleńska to coś w rodzaju impulsu do dalszego zacieśnienia jego zdaniem i tak bardzo dobrych stosunków polsko-rosyjskich. Na konferencji prasowej, na której poważnie ograniczono ilość pytań zadawanych przez polskich dziennikarzy, wielokrotnie ze strony Siergieja Ławrowa i jego polskiego partnera Radosława Sikorskiego padały deklaracje o normalizacji i przywróceniu "właściwego" poziomu stosunków.
Chwaląc zmianę w nastawieniu do Rosji, jaka zaszła w Polsce po dojściu do władzy rządu Donalda Tuska i z ministrem Sikorskim jako szefem dyplomacji, Ławrow wymienił ostatnie, bardzo liczne spotkania polityków Rosji i Polski na wysokim szczeblu. Podkreślił też rolę instytucji powołanych do wspierania właściwych relacji dwustronnych, jakimi są Komitet do spraw Strategii Stosunków Polsko-Rosyjskich, Międzyrządowa Komisja do spraw Współpracy Gospodarczej oraz zajmująca się problemami historycznymi Komisja do spraw Trudnych."
"Po wizycie Ławrowa. Rosyjskie media zachwycone
Piątek, 3 września 2010 (08:19)
Relacjonując wizytę ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa w Warszawie, rosyjskie media podkreślają dziś, że jego udział w naradzie polskich ambasadorów był wydarzeniem bezprecedensowym.
"Kommiersant" podkreśla, że wystąpienie Ławrowa na naradzie ambasadorów na prośbę strony rosyjskiej było zamknięte dla mediów. Gazeta przekazuje, że od uczestników spotkania dowiedziała się, iż "rosyjski minister nie powiedział niczego sensacyjnego - powtórzył jedynie tezy swojego wystąpienia z 1 września w Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych (MGIMO)".
"Tekst tego wykładu jeszcze w środę został umieszczony na stronie internetowej MSZ Rosji. W Warszawie - naturalnie - został uważnie przestudiowany przed spotkaniem z panem Ławrowem. Tym silniejsze - zapewne - było rozczarowanie polskich ambasadorów" - pisze gazeta.
Według "Kommiersanta", "w Warszawie nikt się jednak nie obraził na rosyjskiego ministra". "Tym bardziej, że relacje między Rosją i Polską są obecnie na wzlocie. Mówił o tym sam Siergiej Ławrow po rozmowach z Radosławem Sikorskim" - wskazuje dziennik.
(...)
"Izwiestija" - oprócz udziału Ławrowa w naradzie polskich ambasadorów - eksponuje starania Polski o objęcie ruchem bezwizowym mieszkańców obwodu kaliningradzkiego. "Warszawa nastawiona jest zdecydowanie - liczy na złamanie oporu nie tylko sąsiedniej Litwy, ale również eurobiurokratów w Brukseli. "
a dziś przyjeżdża zwizytować Prywislinskij Kraj nadzorca z FSB (dawniej KGB), wspólnik Putina od lat siedemdziesiątych.
Nikołaj Patruszew, sekretarz Rady Bezpieczeństwa prezydenta Rosji "weźmie udział w poniedziałkowej konferencji z okazji 20-lecia Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Potem będzie miał spotkania m.in. z szefem MON, wysokimi przedstawicielami wojska oraz w gronie BBN i Kancelarii Prezydenta.Patruszew nie jest jedynym wysokiej rangi urzędnikiem z Rosji odwiedzającym ostatnio Polskę. W miniony weekend gościł w Warszawie Andriej Artizow, szef Rosyjskich Archiwów, który na polecenie ministra kultury tworzy rosyjską część Centrum Dialogu i Porozumienia Polski i Rosji. Ta instytucja ma kontynuować dialog historyczny między naszymi krajami, rozwijać współpracę naukową, w tym także badanie archiwów m.in. pod kątem zbrodni katyńskiej.
Artizow poinformował, jak prace nad utworzeniem centrum przebiegają po stronie rosyjskiej. Centrum ma tam być powołaną przez rząd fundacją z rocznym budżetem o równowartości 1 mln euro. Procedura tworzenia Centrum zakończy się późną wiosną.
We wtorek w Sejmie planowane jest trzecie czytanie i głosowanie nad ustawą powołującą polską część Centrum. Polska instytucja będzie miała taki sam budżet jak rosyjska i zacznie pracę po przyjęciu ustawy przez Senat i podpisaniu przez prezydenta.
Rosyjskie wizyty na tak wysokim szczeblu to dla polskich dyplomatów znak, że mimo sporów o katastrofę w Smoleńsku Moskwa wciąż chce utrzymywać dobre stosunki z Warszawą. - Gdyby chcieli nas ukarać albo wysłać sygnał, że są z czegoś bardzo niezadowoleni, nie doszłoby do tych wizyt - mówi "Gazecie" wysokiej rangi dyplomata.
Dwa tygodnie temu, podczas apogeum sporu o raport MAK w sprawie tragedii smoleńskiej, w Warszawie gościła delegacja rosyjskiego MSZ z pięcioma dyrektorami departamentów."
http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/65464,leszek-miller-radzi-donaldowi-tuskowi.html
http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/107180,cimoszewicz-glownym-doradca-tuska.html
http://www.fakt.pl/Kwasniewski-doradca-Komorowskiego-,artykuly,80222,1.html
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100903&typ=po&id=po02.txt
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9027497,Rosyjski_lacznik.html
http://fakty.interia.pl/swiat/news/po-wizycie-lawrowa-rosyjskie-media-zachwycone,1527059,4




Komentarze
Pokaż komentarze (15)