Kisiel Kisiel
300
BLOG

Walentynki - dzień miłości

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 0

Nic nowego. Dzień jak każdy inny. Jeden się śmieje jak głupi do sera, drugi oświadcza, że Jarosław Kaczyński chce się mścić, trzeci dodaje, że nie chciałby, aby Kaczyński został premierem. I tak dzień w dzień. Wróg publiczny jest zdefiniowany.

"Poprawki zgłaszane do ustawy przez klub PiS Kalisz nazwał "głupimi".- Siedziałem z przodu w Sejmie, po uchwaleniu ustawy zacząłem klaskać. Wtedy pisowcy zaczęli prosić o reasumpcję, przerwy. Uśmiałem się co niemiara- stwierdził Kalisz."

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/ryszard-kalisz-usmialem-sie-co-niemiara,1,4173004,wiadomosc.html

"Chodzi o potrzebę zbudowania zespołu, nawet nielicznego, ale jednolitego, zwartego i wiernie oddanego jednej sprawie. Zemście za śmierć brata- stwierdził Banaś."

http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/senator-banas-chodzi-o-zemste-za-smierc-lecha-kacz,1,4172972,wiadomosc.html

"Kamiński zaznaczył, że nie chciałby, aby Jarosław Kaczyński ponownie był premierem Polski. - W dzisiejszym stanie, w jakim jest, w tym nastroju politycznym i po tych decyzjach, które podjął, nie będzie premierem, ponieważ PiS nie będzie miało ani zdolności koalicyjnej, ani zdolności uzyskania większości w parlamencie. Temat Jarosława Kaczyńskiego jako nowego premiera Polski jest równie egzotyczny co temat Michała Kamińskiego na Księżycu - dodał."

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,9101173,Kaminski__Nie_chcialbym__zeby_Kaczynski_byl_ponownie.html

 

P.S. Byliście kiedyś na pokazie tresury? Nie? To włączcie radio, albo tv.

- Daj głos!

- Hau, hau!

 

 

 

 

 

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka