Nic nowego. Dzień jak każdy inny. Jeden się śmieje jak głupi do sera, drugi oświadcza, że Jarosław Kaczyński chce się mścić, trzeci dodaje, że nie chciałby, aby Kaczyński został premierem. I tak dzień w dzień. Wróg publiczny jest zdefiniowany.
"Poprawki zgłaszane do ustawy przez klub PiS Kalisz nazwał "głupimi".- Siedziałem z przodu w Sejmie, po uchwaleniu ustawy zacząłem klaskać. Wtedy pisowcy zaczęli prosić o reasumpcję, przerwy. Uśmiałem się co niemiara- stwierdził Kalisz."
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/ryszard-kalisz-usmialem-sie-co-niemiara,1,4173004,wiadomosc.html
"Chodzi o potrzebę zbudowania zespołu, nawet nielicznego, ale jednolitego, zwartego i wiernie oddanego jednej sprawie. Zemście za śmierć brata- stwierdził Banaś."
"Kamiński zaznaczył, że nie chciałby, aby Jarosław Kaczyński ponownie był premierem Polski. - W dzisiejszym stanie, w jakim jest, w tym nastroju politycznym i po tych decyzjach, które podjął, nie będzie premierem, ponieważ PiS nie będzie miało ani zdolności koalicyjnej, ani zdolności uzyskania większości w parlamencie. Temat Jarosława Kaczyńskiego jako nowego premiera Polski jest równie egzotyczny co temat Michała Kamińskiego na Księżycu - dodał."
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,9101173,Kaminski__Nie_chcialbym__zeby_Kaczynski_byl_ponownie.html
P.S. Byliście kiedyś na pokazie tresury? Nie? To włączcie radio, albo tv.
- Daj głos!
- Hau, hau!



Komentarze
Pokaż komentarze