Kisiel Kisiel
532
BLOG

Stuart, mam dla ciebie propozycję

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 5

Niejaki Stuart Eizenstat, pełniący funkcję doradcy sekretarza stanu ds. holokaustu, wypowiedzieć się raczył na temat stanu polskiej gospodarki i naszych zobowiązań wobec Żydów ograbionych podobnie jak inni obywatele II  Rzeczypospolitej przez hitlerowców i sowieckich komunistów. Zdaniem pana Eizenstata za ten rabunek odpowiadamy my - Polacy i powinniśmy się rozliczyć z mienia, które zagarnęła bolszewicko-nazistowska banda złoczyńców.

 "Administracja USA wyraziła "rozczarowanie" wstrzymaniem przez Polskę procesu uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej i wezwała rząd polski do restytucji prywatnego mienia żydowskiego, choćby w formie rekompensat rozłożonych w czasie.

Na konferencji prasowej w środę specjalny doradca sekretarza stanu ds. Holocaustu Stuart Eizenstatpowiedział, że USA rozumieją wymogi budżetowe Unii Europejskiej, na które powołuje się rząd polski wstrzymując restytucję, ale zauważył, że sytuacja gospodarcza Polski jest lepsza niż wielu innych krajów europejskich. Podkreślił jednocześnie, że Waszyngton pragnie "w drodze dyplomatycznej" przekonać rząd RP o potrzebie restytucji mienia zagrabionego przez Trzecią Rzeszę i rządy PRL."
 

Odpowiadam panu, panie Stuart, w imieniu Polaków, tak jak stawiasz pan żądania w imieniu Żydów pod naszym adresem: fakuj się pan. Ani Hitler, ani Stalin, ani jakiś zafajdany Bierut, czy inny Gomułka nie byli prawnymi reprezentantami niepodległego państwa i narodu polskiego. To byli najeźdzcy niszczący i rabujący nas Polaków, podobnie jak was - Żydów. Do bolszewicko-nazistowskiej bandy kieruj pan swe apele, może posłuchają.

Zwrot zagrabionego mienia, ewentualnie odszkodowanie, owszem, należy się, ale wyłącznie obywatelom II RP (bez względu na narodowość), którzy to mienie utracili, albo ich prawnym spadkobiercom. Na pewno nie należy się nawet grosz jakimkolwiek organizacjom - ani żydowskim, ani żadnym innym, bo niby z jakiej racji i jakim prawem?

 http://wiadomosci.onet.pl/swiat/rzad-usa-wzywa-polske-do-restytucji-mienia-zydowsk,1,4212617,wiadomosc.html

 

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka