Peerelowska III RP osiągnęła nowy poziom rozwoju - sprawdza się dziś prawdomówność antykomunistów na wykrywaczu kłamstw. Słynny pogromca pomników Lenina - Niesiołowski miałby dziś przechlapane. Na szczęście dla niego zapomniał o antykomunizmie i wspiera tych, którzy chronią sowieckie obeliski.
Jak informuje portal Niezależna.pl
"Marek Wernic, który zabrał kwiatki spod pomnika Armii Sowieckiej, został w ubiegły poniedziałek przesłuchany przy użyciu wykrywacza kłamstw. Śledczy usiłowali się dowiedzieć, czy na pewno nie ma on nic wspólnego z uszkodzeniem chwalącego Sowietów monumentu.
W zeszłym tygodniu „Codzienna” pisała o sprawie Wernica. Mężczyznę wylegitymowali tajniacy pod pomnikiem Armii Sowieckiej w warszawskim parku Skaryszewskim, ponieważ zabrał leżące tam kwiaty. Okazało się wówczas, że wychwalające Sowietów warszawskie monumenty są objęte całodobowym monitoringiem policji.
Kilka dni później Wernic został zabrany przez policję ze swojego domu o godz. 6 rano. Dokonano też przeszukania i zarekwirowano mu puszkę farby z warsztatu. Mężczyzna był przetrzymywany przez dziesięć godzin na komisariacie bez przedstawienia zarzutów. Otrzymał też kolejne wezwanie. Jak się okazało – do laboratorium kryminalistyki, gdzie podpięto go pod wykrywacz kłamstw."
Marek Wernic "po naszej ostatniej publikacji otrzymywał dziwne telefony z zastrzeżonych numerów. Anonimowy mężczyzna radził mu, by nie wypowiadał się w mediach, bo „mogą się znaleźć grubsze sprawy”."
http://niezalezna.pl/20007-potraktowali-go-jak-szpiega


Komentarze
Pokaż komentarze (6)