"Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej szykuje wnioski o przesłuchanie członków komisji Jerzego Millera - dowiedział się "Nasz Dziennik" ze źródeł zbliżonych do moskiewskiej prokuratury. Na pierwszy ogień poszedł płk Mirosław Grochowski."
"Tym razem Rosjanie nie postawili Grochowskiemu żadnych zarzutów, choć mogą to jeszcze zrobić.
Doniesienia o braku głosu gen. Błasika w zapisach rejestratorów mogły zainteresować także Komitet Śledczy FR. Rosyjskie dochodzenie zapewne różni się bardzo od polskiego, ale w tak poważnej sprawie śledczy nie będą mogli pozwolić sobie na skopiowanie wszystkich tez raportu MAK i potraktowanie go jako podstawowego lub jedynego źródła informacji fachowej o przyczynach katastrofy, jak to zwykle robią. Oficerowie Komitetu mają tym razem własnych biegłych. Jednak transkrypcja sporządzona przez MAK jest dokumentem państwowym i wprowadzenie do niej fałszywych zapisów jest przestępstwem.
I choć informacja o polskim generale w kokpicie była Rosji na rękę w wymiarze propagandowym, to wcale nie przeszkadza, żeby teraz oskarżyć o jej spreparowanie polskiego specjalistę, od którego pochodziła. Artykuł 292 rosyjskiego kodeksu karnego przewiduje za poświadczenie nieprawdy karę do 3 lat więzienia. W grę wchodzi też art. 307 mówiący o karach dla biegłych, ekspertów i specjalistów - grozi za to nawet 5 lat więzienia.
Co łączy Mirosława Grochowskiego ze sprawą stwierdzenia głosu gen. Andrzeja Błasika w nagraniach z kabiny rozbitego tupolewa?"
"Możliwe, że za wskazanie generała odpowiada właśnie Grochowski albo jego najbliższy współpracownik Robert Benedict - obaj dużo czasu spędzili w MAK jako współpracownicy akredytowanego. Potem przez Grochowskiego przechodziły wszystkie dokumenty komisji Millera, która też "wykryła" głos Błasika."
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120204&typ=po&id=po03.txt


Komentarze
Pokaż komentarze (11)