Jacek Nizinkiewiczz Onetu to na tle hałastry obsługującej tuby propagandowe III RP zupełnie dorzeczny pracownik mediów. Jego wywiady czyta się z zaciekawieniem. Nizinkiewicz potrafił zadać ważne pytanie i być nieustępliwie dociekliwy, jednak w najnowszej rozmowie z Adamem Bielanem na temat świętej pamięci Prezydenta Lecha Kaczyńskiego dał popis szmacianego, GWnianego stylu. Oto zestaw zadanych przez niego pytań i stwierdzeń:
Przyszło panu kiedyś do głowy, że Lech Kaczyński nie nadaje się na prezydenta?
Nie bez wad… Denerwował się, był cholerykiem, mlaskał…
Pamiętam, że bardzo łatwo się denerwował, a wręcz obrażał. Pracownicy Kancelarii Prezydenta nie mieli lekko ze swoim szefem.
Nie jest tajemnicą, że bardzo lubił wino.
Ja nie dałbym rady wypić z panem siedmiu butelek wina w kilka godzin. Choćbym się nawet bardzo starał.
A przed katastrofą smoleńską pili panowie alkohol?
właśnie poniósł spektakularną porażkę.
Podobno prezydent lubił nocne dysputy…
Może gdyby prezydent nie spóźnił się na samolot, to delegacja prezydencka nie trafiłaby na fatalne warunki pogodowe w Smoleńsku lub miałaby czas na odejście na lotnisko zapasowe.
Czy mógł naciskać na pilota, żeby lądować w złych warunkach pogodowych, żeby tylko zdążyć na uroczystości?
Kpt. Arkadiusz Protasiuk brał pod uwagę lądowanie na lotnisku zapasowym. Komisja Millera nie miała wątpliwości, że dyrektor Protokołu Dyplomatycznego Mariusz Kazana po rozmowie z Protasiukiem poszedł zapytać - "co dalej?" – prezydenta. Dyr. Kazana stwierdził: "Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robimy". Prezydent mógł chcieć za wszelką cenę wylądować w Smoleńsku?
…ale był pan na pokładzie samolotu, kiedy prezydent naciskał na pilota, żeby lądował na lotnisku w Tbilisi.
Myśli pan, że kpt. Protasiuk nie miał prawa czuć presji podczas kolejnej podróży z prezydentem Lechem Kaczyńskim?
W dwa lata po śmierci Lecha Kaczyńskiego pojawia się coraz więcej ocen jego prezydentury. W tygodniku "Polityka" Robert Krasowski w następujący sposób ocenił prezydenturę Lecha Kaczyńskiego: "Na polityka się nie nadawał. (…) Nie był dobrym prezydentem. Nie mógł nim być. Bo w dół ściągały go dwie ciężkie kotwice. Brak politycznego talentu oraz niszcząca więź z bratem".
Nie miał pan wrażenia, że Lech Kaczyński będąc prezydentem Polski spełnia ambicje brata, a nie swoje? Prezydentura nie uwierała Lecha Kaczyńskiego?
Roszady w Kancelarii Prezydenta nie świadczyły najlepiej o zmyśle organizacyjnym Prezydenta.
I chciał ubiegać się o reelekcję mimo fatalnych sondaży?
Wracając do oceny prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Zgodzi się pan z oceną Krasowskiego, który uważa, że Lechowi Kaczyńskiemu nie udało się skleić koalicji PO-PiS?
Polityka zagraniczna Lecha Kaczyńskiego nie wydała owoców, na jakie liczono.
Mówienie o śmierci brata w wyniku zamachu pomoże Jarosławiowi Kaczyńskiemu wygrać wybory i doprowadzić PiS do władzy?
Tomasz Lis i Monika Olejnik lepiej by tej rozmowy nie poprowadzili.
P.S. Zachęcam do przeczytania odpowiedzi Bielana.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)