Rzeczpospolita informuje, że ruska prokuratura wystąpiła do prokuratury tuskowej o zlustrowanie polskich pilotów, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 r. Według oficjalnej wersji chodzi o "o ustalenie kręgu osób uprawnionych do uzyskania w rosyjskim śledztwie statusu osób poszkodowanych". Trudno zrozumieć jednak, dlaczego zwrócono się w tej sprawie do IPN, tym bardziej, że IPN oświadczył, iż sprawdzono aż trzy pokolenia rodziny Protasiuków i Grzywnów i nie znaleziono żadnych śladów współpracy członków tych rodzin z tajnymi służbami.
Taka dociekliwość rusko-tuskich prokuratur nasuwa przypuszczenie, że z jakichś powodów śledczy badają możliwość celowego doprowadzenia do katastofy przez pilotujących polskiego tupolewa lotników. To by się nawet ładnie ułożyło: nie dość, że na pokładzie samolotu był obecny niezrównoważony osobnik zajmujący przypadkowo stanowisko prezydenta i że miał do pomocy pijanego generała, to na dodatek za sterami samolotu siedzieli szpiedzy-samobójcy, kamikadze, mówiąc wprost. Jestem pewien, że kacapskich śledczych nade wszystko interesowało pochodzenie etniczne pilotów. Pamiętam historię, którą opowiedział mi ksiądz posługujący w ośrodkach dla internowanych w stanie wojennym. Pelniący w ośrodku internowania esbek otworzył kiedyś w obecności księdza pancerną szafę, wskazał na rzędy akt i wypalił: kogo wy wspieracie, przecież to sami Żydzi.
http://www.rp.pl/artykul/459542,859861-Lustracja-zalogi-Tu-154.html


Komentarze
Pokaż komentarze (13)