Strach jest coraz większy, więc trzeba coś wymyśleć, zaspokoić w jakiś sposób "krwiożercze" oczekiwania Jarosława Kaczyńskiego. Może podrzucić mu jakichś winnych, zasugerować granice kompromisu, postraszyć wojną domową...? Może wtedy ulegnie, może przestanie dociekać przyczyn katastrofy.
Takie mniej więcej są sugestie młodego Giertycha,kumpla Sikorskiego od dożynania watah:
"Jeżeli prawdą jest, że to był zamach, jak twierdzi Jarosław Kaczyński, to oznacza to, że winnych trzeba ukarać "
""Piloci nie powinni wlatywać w mgłę". - Potrafię sobie wyobrazić, że część winy spoczywa na kontrolerach rosyjskich"
"powinniśmy się skupić "na wyjaśnieniu proporcji tej winy". Tymczasem stawia się "tezy, które są absurdalne"."
"Każde społeczeństwo przy pewnych warunkach może dojść do takiego poziomu nienawiści, że będzie się nawzajem mordować"
"Logika tej sytuacji jest taka, że należy zacząć wojnę domową, ukarać rzadzących dożywociem albo przywróconą karą śmierci"
"Obecna sytuacja może nas doprowadzić do wojny domowej"
"To pierwszy krok, abyśmy wprowadzili w Polsce dwa obozy, które będą się tak nienawidzić, że to doprowadzi do zbrodni"
Nie zauważa jakoś nasz wesoły Romek, że nienawiść obecna w Polsce od wygranych przez Prawo i Sprawiedliwość w 2005 r. wyborów zbiera od dawna śmiertelne żniwo i że jej ofiarami padają czołowi politycy Prawa i Sprawiedliwości.
http://wiadomosci.onet.pl/katastrofa-smolenska,5106968,temat.html


Komentarze
Pokaż komentarze (7)