
Kto by tam słuchał Friedmana, przecież trzeba lody kręcić. Nic to, że polski rynek oparty jest o import, że kupujemy na kredyt, który urósł do niespłacalnych wymiarów, ważne, byśmy się dziś dobrze bawili. No może nie wszyscy, ale zawsze...
A bardziej poważnie, Polska zarządzana jest przez konsorcjum obcych, sitwiarskich interesów w porozumieniu z ich polskojęzycznymi pachołkami łaknącymi fruktów z pańskiego stołu. I to pasuje kilkunastu milionom baranów.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)