Siedzę i patrzę na czerwony pasek na dole ekranu i zastanawiam się czy Roman odejdzie czy nie odejdzie. Zadyma się zrobiła bo Roman Giertych powiedział głośno to co myśli i tak właśnie się zastanawiam co w tym całym zamieszaniu jest niezwykłego?
Co do cholery ciężkiej jest tak nadzwyczajnego w tym, że gość o poglądach skrajnie prawicowych jest przeciwnikiem aborcji? Nic w tym dziwnego nie ma, i bardzo dobrze, że Roman Giertych powiedział co myśli.
Jeszcze bardziej bym się ucieszył gdyby powiedział, że wkurzają go Żydzi, masoni, geje, obrońcy żab i cała ta lewicowa menażeria. Wtedy wiadomo byłoby przynajmniej kto jest jaki i na kogo głosować.
Tymczasem każdy udaje kogoś innego. Premier mówi, że państwo niewyznaniowe nie może zmuszać kobiety do urodzenia dziecka z gwałtu, ale jednocześnie może zabronić gejom wzięcia ślubu w urzędzie. Co to do jasnej cholery ma być? Jak państwo nie jest wyznaniowe to niech sobie biorą ten ślub i cześć. Niech żyją długo i szczęśliwie.
Jeśli zaś ktoś uzna, że to wbrew wzorom etycznym lansowanym przez Kościół Katolicki to wtedy od razu zapytam czy usuwanie ciąży będącej skutkiem gwałtu jest zgodne z etyką Kościoła Katolckiego? Albo jesteś katolikiem, albo zwolennikiem aborcji, nie można być jednym i drugim. Czasem takie napisy na tablicach rejestacyjnych w USA można zobaczyć.
Wychodzi na to, że geje są OK, ale ślubu w urzędzie wziąć nie mogą, bo państwo lansuje inny model etyczny, ale aborcja w wyjątkowych przypadkach jest możliwa bo model etyczny został nieco naciągnięty. Czysta paranoja.
Najbardziej lubię jak goście z LPR-u mówią że homoseksualizm jest wbrew naturze. Gdyby tak faktycznie było to geje i lesbijki musieliby być produkowani w fabrykach bo jak natura może stworzyć coś nienaturalnego?
Klaudiusz Sz.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)