Po tym jak obejrzałem konferencję prasową Nelly R. doszedłem do wniosku, że w związku z jej nominacją na stanowisko okołoprezydenckie feministki będą miały co robić.
Jak na ironię nie chodzi wcale o zwiększenie aktywności na linii feministki - pałac prezydencki. Otóż Pani Rokita dużo mówiła o współpracy i problemach z komunikacją, a w trakcie gdy wypowiadała te słowa kilka razy walnęła byka gramatycznego mówiąc "oni" o kobietach.
Jako, że lubię nawet feministki, bo czasem ciekawie mówią, ostrzegam Was Drogie Panie, że czasy idą ciężkie. Jeżeli doradca Prezydenta Kaczyńskiego ds. kobiet mówi o kobietach "oni" to ja Wam dobrze radzę. Spieprzajcie jak najdalej od tej pani co to ma prezydentowi doradzać jak się z kobietami obchodzić.
Tak naprawdę to myślę, że Lech Kaczyński zatrudnił tą doradczynię ds. kobiet po to, żeby nocami dawała korepetycje bratu Jarosławowi, może w końcu jakąś kobitkę sobie pan premier znajdzie.
Czuwaj! Claudius


Komentarze
Pokaż komentarze (2)